się nie przejął zacieśnianiem polityki pieniężnej i nie zareagował zbyt
nerwowo. Zwłaszcza w roku wyborczym. Zatem już teraz układa się "pod
indeksami poduszki", które mają za zadanie amortyzować ewentualny upadek.
Zresztą tyle się już mówi o tych podwyżkach, że prawdę mówiąc nie zdziwiłoby
mnie, gdyby rynek fakt ten zignorował, lub co ciekawsze po chwili spadku,
zareagował wzrostem cen. W końcu ta ewentualna podwyżka nie zapowiada się na
pierwszą w długiej serii, a tym samym przez następne miesiące może być już
spokój. Rynek w tym względzie jest nieodgadniony.
Po sesji było całkiem ciekawie, co ostatnie jest sprawą wyjątkową. Przyczyną
były oczywiście publikacji wyników finansowych kolejnych spółek z Motorolą
na czele. W handlu posesyjnym ceny akcji tej spółki wzrosły o 23%!. Co
sprawiło, że inwestorzy kupowali Motorolę z takim zapałem? Można się
domyślać, że wyniki spółki były dobre. Po pierwsze obroty. Te wzrosły o 42%
do poziomu 8,6 mld dolarów czyli znacznie powyżej prognoz analityków, które
oscylowały wokół 6,8 mld dolarów. Zysk spółki wyniósł 19c na akcję, a
prognozy mówiły o 7c na akcję. Spółka od razu dokonała także rewizji (w górę
oczywiście) prognoz dotyczących II kw. Zamiast 6,9 mld dolarów przychodu i
9c zysku na akcję, jak chcieli analitycy, spółka planuje osiągnąć 8,2-8,6
mld przychodów i zysk na poziomie 14-18c na akcję. Motorola dobre wyniki
zawdzięcza świetnym rezult +6,28).
Co z tego dla nas? Poprawa po zamknięciu regularnych notowań nie była
znacząca. Nie na tyle by zmazać nieprzyjemne odczucia po fatalnej końcówce.
Obecnie plusy kontraktów w USA mogą jedynie zmniejszyć skalę początkowego
spadku cen. Taka końcówka w Stanach pewnie będzie miała swoją kontynuację i
nasz rynek będzie to antycypował. Dla byków skończy się to w najlepszym
razie konsolidacją, co i tak będzie oznaką siły. Problem w tym, że
konsolidację to my już mamy od kilku dni i kolejny poważnie nadweręży
rezerwy cierpliwości jakie jeszcze drzemią w naszych inwestorach. W sukurs
im może pójść wczorajsza publikacja wysokiej dynamiki produkcji
przemysłowej. Wprawdzie spodziewano się wysokiej dynamiki, ale ta i tak
nieznacznie, ale jednak przekroczyła prognozy. Poza tym gazety aż piszczą z
zachwytu. To może uratować posiadaczy polskich papierów, a rynek jako całość
od nieprzyjemnego spadku. Początek sesji powinien być więc umiarkowanie
spadkowy z widocznymi próbami odbicia. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ