Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 21.04.2004 16:41

Dzisiaj usłyszałem pierwsze przekleństwa w nawiązaniu do koniunktury (jej

braku) panującej na GPW. To dobrze, to dobrze wróży przyszłemu trendowi.

Bowiem im dłuższa konsolidacja, tym mocniejszy późniejszy ruch.

Faktycznie można powoli tracić cierpliwość, bo marazm na GPW trwa już od

tygodnia. Jakiekolwiek większe ruchy załatwiamy na początek, ewentualnie na

Reklama
Reklama

koniec sesji, a w środku dnia obroty i zmienność bardzo niska.

Zainteresowanie inwestorów skupia się głównie na mniejszych spółkach, które

powoli zaczynają dorównywać obrotami z akcjami z WIG20.

Jeśli chodzi o sam przebieg dzisiejszej sesji, to można podzielić go na dwa

etapy - pierwszy to odrabianie strat po słabym otwarciu, które wywołane

zostało spadkami na amerykańskich indeksach. Systematycznie wspinaliśmy się

Reklama
Reklama

ku zamknięciu, a przebycie kilkunastu punktów zajęło indeksowi aż 4 godziny.

Później chwila konsolidacji i sesji część druga - zdecydowanie ciekawsze,

szczególnie dla zwolenników spiskowych teorii dziejów.

Około 15:00 pojawiło się bowiem na rynku terminowym zlecenie sprzedaży na

300 szt. Bez żadnego związku z wydarzeniami na europejskich rynkach, na BUX,

czy na naszym indeksie. Nie był to też żaden arbitraż. Transakcje były

Reklama
Reklama

jedynie na rynku terminowym i to dość nietypowe zachowanie rynku. Nietypowe

tym bardziej, że ma miejsce przy niskiej aktywności na obu rynkach.

Inwestujący na naszym rynku trochę dłużej niestety fatalnie kojarzą takie

transakcje. Bardzo często bowiem zdarzało się, że wyprzedzały one zachowanie

rynku kasowego i natychmiast kojarzyło się to ze "szwagrami", czyli osobami,

Reklama
Reklama

które znając zamiary większych funduszy wykorzystują te informacje na rynku

terminowym.

Oczywiście takie działania są nielegalne tylko wtedy, gdy sprzedaje

indywidualny inwestor mający znajomych w funduszach, a nie robi to któryś z

funduszy (nie OFE i TFI) zabezpieczający się przed spadkiem rynku

Reklama
Reklama

terminowego. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że wielkość takich transakcji na

rynku terminowym w żaden sposób nie przystaje do rozmiarów portfeli

funduszy, oraz to że sam prezes Rozłucki nie widzi nic złego w

przestępstwach z 4 lutego, to wszystkim takie działanie kojarzy się tylko z

wykorzystaniem informacji przez indywidualnych inwestorów. Oczywiście na

Reklama
Reklama

koniec pozostaje jeszcze jedna wersja - czyli ktoś miał nosa, a do tego sam

sposób przeprowadzenia transakcji wystraszył rynki wspomnieniem, że po takim

dziwnym zachowaniu kontraktów często szła fala wzrostowa/spadowa na rynku

kasowym. Tym razem też tak było, bo mocno posypał się PEO i KGHM

sprowadzając indeks 10 pkt. od szczytu/na minusy

Podsumowując - nic się nie zmieniło na wykresach i dalej mamy konsolidację

Kontrakty01.gif Indeks01.gif Jedyne co można powiedzieć innego po

dzisiejszej sesji, to wyraźnie większe obroty (325 mln), co daje nadzieje,

że fundusze czekają tylko na uspokojenie rynków na zachodzie, by powrócić do

aktywniejszego handlu. Na razie wstrzymywała je niepewność przed

wystąpieniem Greenspana. Komunikat już znamy - rewolucji nie ma, ale

przesłuchanie jeszcze trwa, a do tego dojdzie Beżowa Księga. Z odbiorem tego

wystąpienia trzeba więc poczekać do wieczora - czyli porannego MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama