Kurs nie tylko wyszedł dołem z kilkudniowej konsolidacji, ale też zakończył poniżej linii trendu z listopada i są to mocne sygnały sprzedaży. Niewykluczone wprawdzie, że tak silna przecena sprowokuje lekkie odbicie jednak szanse większej poprawy są raczej niewielkie. Otwarcie większego dramatu nie zapowiadało i wypadło na lekkim plusie. Szybko jednak rynek zaczął osuwać się niżej nie podejmując nawet próby testu pierwszych oporów. Kilkanaście minut po rozpoczęciu kasowego przecena zdecydowanie przyspieszyła i sprowadziła kurs w pobliże dolnego przedziału konsolidacji w strefie 1836-1840 pkt. Tuż powyżej popyt starał się ją zatrzymać, ale skończyło się na krótkim ruchu bocznym. Przy kolejnym podejściu podaż bez problemów uporała się z tym ograniczeniem, co na resztę sesji pokazało kierunek. Rynek schodził coraz niżej, a przerywające spadek odbicia były jedynie niewielkimi korektami. Pod koniec niedźwiedzie zaatakowały jedną z najistotniejszych barier pochodzącą od linii trendu wzrostowego z listopada, która biegła na 1808 pkt. Tu również zdeprymowane byki niewiele mogły zdziałać i dopiero po naruszeniu 1800 pkt. zdobyły się na wysiłek doprowadzając do wyhamowania zniżki. Nie zmieniło to jednak fatalnego obrazu i kończyliśmy stosunkowo blisko minimów.

Po okresie względnego spokoju pojawiły się wreszcie większe emocje, ale też sygnały zapowiadające możliwość wyraźniejszej korekty. Nie można bowiem traktować inaczej wyjścia dołem z sześciodniowej stabilizacji oraz przełamania linii trendu i to przy dużych obrotach. Do tego doszło również wyraźne pogorszenie układu wskaźników. Najszybsze oscylatory, jak Stochastic i CCI już wcześniej sygnalizowały możliwość negatywnego wariantu, a tym razem wskazania te potwierdziły MACD i ROC dając sygnały sprzedaży. Są to więc dość mocne przesłanki sugerujące dalsze osłabienie. Kolejne wsparcie mamy na 1786 pkt., gdzie znajduje się ostatnie ze zniesień miesięcznej fali wzrostowej. W perspektywie kilkunastu sesji należy jednak liczyć się z możliwością zejścia nawet w okolice dna z 22 marca na wysokości 1720 pkt. Tuż poniżej znajduje się też 38.2% zniesienia całej pięciomiesięcznej tendencji. Tak mocny spadek może jednak sprowokować wkrótce próbę odreagowania. Już na dzisiejszej sesji lekko pozytywnie mogą wpłynąć zakończone sporymi plusami notowania w USA. Początek powinien więc być nieco lepszy, choć trudno raczej oczekiwać jakiegoś znaczącego odbicia, a byki będą raczej dalej bardzo ostrożne. Pierwszymi oporami są przebita linia trendu na wysokości 1812 pkt. oraz połowa wczorajszego korpusu na 1833 pkt. i powinny to być wystarczające zapory dla ewentualnej zwyżki. W dalszej części zwłaszcza w pobliżu ostatniego z tych poziomów możliwy jest kolejny atak niedźwiedzi.