Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 27.04.2004 17:07

"Miało być" spokojnie, a było całkiem ciekawie. Oczywiście południe ma swoje

prawa, ale do tego trzeba już przywyknąć. Za to mieliśmy ciekawe zmiany

przed południem oraz przed samym zamknięciem. Są one o tyle ciekawsze, że

każda z nich sugeruje coś zupełnie innego. Z tych sprzeczności musimy

wyłuskać jakiś jednoznaczny obraz rynku.

Reklama
Reklama

Zaczęliśmy blisko wczorajszego zamknięcia i można się było obawiać, że w

tych okolicach przyjdzie nam się mieszać przez całą sesję oraz tą sesję

zakończyć. Okazało się, że graczom na rynku terminowym zachciało się wzrostu

i pierwszą godzinę zakończyliśmy w dobrych nastrojach. Te zostały

przedłużone jeszcze przez rynek kasowym, choć tu ponownie problemem okazała

się mała aktywność. Indeks rósł bardzo krótko, by do południa systematycznie

Reklama
Reklama

tracić wartość. Wszyscy przypomnieli sobie końcówkę poprzedniego tygodnia

oraz to, co z niej wynikało. Kontrakty wyszły trochę po cichu pod linię

będącą dolnym ograniczeniem formacji klina zwyżkującego. Kontrakty01.gif

Przypomnijmy, że taką sytuację należało uważać za sygnał sprzedaży i to już

w średnim terminie. Inwestorzy jednak nie zareagowali szumnie na ten spadek.

Za powód można uznać mały obrót towarzyszący temu zjazdowi. Wiadomo, że

Reklama
Reklama

sygnał o takim ciężarze gatunkowym powinien być potwierdzony przez wielkość

obrotu. Trzeba sobie jednak odpowiedzieć na pytanie, z czego ten niski obrót

wynikał. Czy to efekt tego, że sentyment rynku nie pozwala na dalsze spadki,

czy też to wynik niższej aktywności obserwowanej już wczoraj i spodziewanej

także w dniach następnych? Ja bym tak szybko tego sygnału nie przekreślał.

Reklama
Reklama

Ktoś mógłby powiedzieć, że to błąd. Przecież końcówka była taka silna i

optymistyczna. No właśnie, ta końcówka moim zdaniem zdaje się potwierdzać,

że z rynkiem nie jest najlepiej. Może jeszcze jutro nie zanurkujemy, ale

myślę, że niedługo dzisiejszy spadek sprzed południa znajdzie swoją

kontynuację. Co bowiem widzieliśmy w końcowej godzinie? Nagłe kupno papierów

Reklama
Reklama

na rynku kasowym. Fakt, impuls był niezły i towarzyszył mu równie niezły obr

ót. Problem w tym, że takie akcje w czasie uśpienia rynku rzadko przekładają

się na trwalszy ruch. To, że wzrost ten oddala wartość indeksu od linii

trendu sprawia Indeks01.gif , że należy do niego podejść ze zdwojoną

czujnością. Spójrzmy choćby na zachowanie LOP. Ta spadała w czasie wzrostu,

Reklama
Reklama

a rosła w czasie spadku cen. Czy takie zachowanie rynku terminowego sugeruje

teraz nowy mocny wzrost? Szczerze wątpię. Przestrzegam więc przez zbyt

wielkim optymizmem, bo to co widzieliśmy w końcówce nie jest najlepszą

przesłanką dla wzrostów. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama