No dobra, skoro ustaliliśmy, że w USA ustalić coś teraz bardzo ciężko, to
wpływ na naszą sesję chyba jest wiadomy - czytaj znikomy. Jedyne emocje
obecne na rynku, to emocje wywołane wczorajszym rajdem w końcówce. Oprócz
tego z USA impulsu brak, danych makro też dzisiaj nie będzie, a szczyt w
Warszawie wykluczy z obrotu część funduszy, co z kolei zniechęca też
pozostałych do aktywniejszego handlu. Mamy więc sytuację podobną do
wczorajszej, gdy każde większe zlecenie miało ogromny i z reguły dość
przypadkowy wpływ na rynek. Z jedną tylko różnicą - wczoraj nastroje na
początku sesji były fatalne i pierwsza fala wyprzedaży natychmiast wywołała
wysyp całego rynku. Dzisiaj jest zupełnie odwrotnie i wystarczy z rana
powtórzyć próbę podciągnięcia rynku z wczorajszej końcówki, by natychmiast
rozgrzać głowy inwestorów i wywołać falę zakupów. Jednak przy prawdopodobnym
marazmie przez większość sesji prognozowanie jakiegokolwiek scenariusza na
zamknięcie byłoby bardziej hazardem, niż analizą. Ja ten tydzień sugeruję
spokojnie przeczekać, a nałogowi inwestorzy przynajmniej powinni ograniczyć
wielkość inwestowanych środków Kontrakty.gif Indeks.gif MP