Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.04.2004 08:57

Zachodnie parkiety robią ostatnio wszystko co tylko można, by wprowadzić

zamieszanie w głowach inwestorów i utrudnić im wybranie kierunku na kolejne

tygodnie. W przypadku mojej osoby zdecydowanie się to udaje, czego nie

ukrywałem i nie ukrywam. Bardzo ciężko obecnie prognozować zachowanie USA,

gdzie wyraźnie spadły obroty, a ruchy z sesji na sesję są dość chaotyczne

Reklama
Reklama

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif i więcej w nich spekulacji o polityce FED, niż

reagowania na wiadomości na bieżąco spływające na rynek, jak choćby wyniki

spółek, czy dane makro.

Wczorajsza sesja kolejnym tego przykładem. Kilka tygodni temu wystarczyłoby

tylko spojrzeć na dane makro, by w ciemno postawić na spore plusy na

zamknięcie. Rynek nieruchomości kwitnie (przekwita przed podwyżką stóp), a

Reklama
Reklama

wskaźnik zaufania konsumentów naprawdę mocno pozytywnie zaskoczył. Tym

bardziej, że nie był to przypadkowy odczyt, bo potwierdzony absolutnie w

każdej kategorii - zarówno ocena bieżącej sytuacji, jak i prognozy na

kolejne pół roku, włącznie z rynkiem nieruchomości, pokazały że konsumenci

nagle odzyskali swój wrodzony optymizm. No tak, ale przecież nie ma dla

akcji niż gorszego niż podwyżki stóp, więc kto chciałby się cieszyć z tak

Reklama
Reklama

dobrych danych ?

Serwisy "tłumaczą" słabą sesję także wzrostem napięcia w geopolityce, ale

zamachy w Syrii, czy w Iraku na innych sesjach nie zostałyby w ogóle

zauważone. Przestraszyć jedynie mógł prezydent OPEC, który zapowiedział

podniesienie cen ropy, a wtórował mu przemówieniem Greenspan, który

Reklama
Reklama

zapowiedział utrzymanie się wysokich cen, oraz negatywny wpływ na zyski

przedsiębiorstw. Oczywiście nie z biznesu naftowego, który wczoraj był

najmocniejszym sektorem.

Wspominać o spółkach ? Bardzo niechętnie, bo wyniki nie mają żadnego

przełożenia na szerszy rynek. Może jedynie trochę na poszczególne sektory,

Reklama
Reklama

jak to było wczoraj w przypadku Lockheed Martin przekraczającego prognozy,

czy IBM który podniósł kwartalną dywidendę o 13%, co jak podają statystycy

upiększający informacje, jest największym wzrostem od 7 lat. Trzeba jednak

powtórzyć raz jeszcze, że tak nudnego sezonu wyników dawno nie było. No ale

w sumie kogo w obecnych czasach interesują kwartalne wyniki ? ;-)

Reklama
Reklama

No dobra, skoro ustaliliśmy, że w USA ustalić coś teraz bardzo ciężko, to

wpływ na naszą sesję chyba jest wiadomy - czytaj znikomy. Jedyne emocje

obecne na rynku, to emocje wywołane wczorajszym rajdem w końcówce. Oprócz

tego z USA impulsu brak, danych makro też dzisiaj nie będzie, a szczyt w

Warszawie wykluczy z obrotu część funduszy, co z kolei zniechęca też

pozostałych do aktywniejszego handlu. Mamy więc sytuację podobną do

wczorajszej, gdy każde większe zlecenie miało ogromny i z reguły dość

przypadkowy wpływ na rynek. Z jedną tylko różnicą - wczoraj nastroje na

początku sesji były fatalne i pierwsza fala wyprzedaży natychmiast wywołała

wysyp całego rynku. Dzisiaj jest zupełnie odwrotnie i wystarczy z rana

powtórzyć próbę podciągnięcia rynku z wczorajszej końcówki, by natychmiast

rozgrzać głowy inwestorów i wywołać falę zakupów. Jednak przy prawdopodobnym

marazmie przez większość sesji prognozowanie jakiegokolwiek scenariusza na

zamknięcie byłoby bardziej hazardem, niż analizą. Ja ten tydzień sugeruję

spokojnie przeczekać, a nałogowi inwestorzy przynajmniej powinni ograniczyć

wielkość inwestowanych środków Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama