Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 28.04.2004 17:15

Szczerze mówiąc spore zaskoczenie - zaskoczeniem jest dość przyzwoita

aktywność na rynku, która pod tym względem była powtórką ostatniej sesji -

początek i koniec interesujący z kilkugodzinnym strasznym marazmem w

środowej części sesji.

Zaczęło się dość nerwowo, bo zamknięcie wczoraj bardzo wysokie, a słabiutka

Reklama
Reklama

sesja w USA nie dawała pewności kontynuacji wyciągania rynku. Zaczęliśmy

więc od spadku i oddania prawie całego wczorajszego dziwnego ruchu. Co

prawda reaktywacja popytu nastąpiła dość szybko i kontrakty maksy poprawiły

jeszcze na 1816 pkt. ale patrząc z obecnej perspektywy, to było to dokładnie

to przed czym przestrzegaliśmy na koniec wczorajszej sesji - takie

dynamiczny zrywy wyprzedanego rynku, nie poparte dużymi obrotami, mają

Reklama
Reklama

jedynie na celu podciągnięcie rynku i późniejszą dystrybucję akcji w "słabe

ręce". To samo odbyło się dzisiaj rano, gdy kupno dużych spółek bardzo

szybko podniosło indeks w pobliże 1800 pkt. a dalsza część sesji to już

przewaga podaży z przerwą na marazm. Po sesji to brzmi jako oczywiste, ale

wcale tak nie było. Obroty pomimo dzisiejszego skoku (tylko parę spółek) są

dalej dość niskie, a o kondycji rynku przesądza kilku większych inwestorów.

Reklama
Reklama

W takiej sytuacji wyciąganie mogło potrwać jeszcze nawet kilka procent i

przecież wystarczyło z rana pogonić indeks bardzo mocno do góry i wciągnąć

do gry szerszy rynek, a ten wszedłby w euforię. To jest właśnie to

niebezpieczeństwo dość niskiej płynności w tym tygodniu, bo decyzja należała

do kilku zarządzających. BUX nam sprzyjał, czeski bank obniżał stopy, na GTC

Reklama
Reklama

na rynku pierwotnym ogromny popyt (redukcja 78% pomimo dodatkowych akcji) i

najwyższa cena, co dodatkowo rozgrzewało rynek. Co z tego, że Comcast

wycofał się z przejęcia Disney. Co z tego, że Nortel stosował praktyki

Enrona - do końca naszej sesji większego wpływu na zachodnie parkiety to nie

miało i impulsem dla GPW też nie było.

Reklama
Reklama

Impulsem stała się za to KGHM, która w końcówce przeżyła mały dramat

spadając w kilka minut nawet do 29,4. Obarczać się za to będzie umocnienie

dolara do euro - spadek cen miedzi, ale na silnym rynku taka reakcja nie

miałaby miejsca i zapewne zostałaby zignorowana, jak to już wielokrotnie

miało miejsce.

Reklama
Reklama

Rynek jednak silny nie jest i cała dzisiejsza sesja tego najlepszym

przykładem. Może nie aż tak wyraźnym, by sprowadzać kontrakty do bazy tylko

+6 pkt. (kontrakty -22 pkt. indeks -6,57 pkt.) ale jeśli można było

oczekiwać szybkiego wzrostu, to tylko dzisiaj z rana, więc albo będzie tylko

mozolna wspinaczka, albo dość bolesna porażka linii trendu (kanału) na

indeksie Indeks01.gif naśladująca Kontrakty01.gif i doprowadzająca do

zasypania rynku podażą od techników. Nie wierzyłem, że w tym tygodniu

możliwy jest jakikolwiek scenariusz poza marazmem, ale po dzisiejszej sesji

jest nadzieja, że jutro wbrew zapowiedziom może być ciekawie. Z wyrokiem dla

kogo, poczekajmy jeszcze na koniec dość nerwowo rozpoczętej sesji w USA. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama