Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 29.04.2004 18:05

Zanim zaczną Państwo czytać ten komentarz proszę rzucić okiem na wykresy

dzienne zamieszane po prawej stronie na dole. Tak, dziś miało miejsce

wydarzenie, które jest bezpośrednią konsekwencją czwartkowego spadku. Mowa

oczywiście o spadku z ubiegłego tygodnia. To był pamiętny dzień. Miało wtedy

miejsce wybicie z prawie dwutygodniowej konsolidacji. Pojawiły się

Reklama
Reklama

krótkoterminowe sygnały sprzedaży oraz wykrystalizował się krótkoterminowy

trend spadkowy. Przez następne cztery dni popyt starał się odroczyć, to co z

każdą chwilą zdawało się nieuniknione. Im dłużej trwała ta "odroczka" tym

wsparcie było bardziej zagrożone. We wtorek mieliśmy nawet coś na kształt

dobrej końcówki, ale już po jej przebiegu widać było, że była ona równie

dobra, jak złoty jest tombak. Wczorajsza końcówka sesji to potwierdziła.

Reklama
Reklama

"W nocy" niedźwiedziom pomógł rynek amerykański. Tamtejsze indeksy sporo

spadły i już tylko dzięki temu zapowiadało się słabe otwarcie. Dodając do

tego słabość nasze rynku otrzymywaliśmy mało przyjemną dla popytu

konieczność obrony wsparć. Okazało się, że nie dla wszystkich było to

koniecznością. Popyt okazał się za słaby i spadkowa otwarcie notowań okazało

się poziomem maksów sesji. Przez większość dnia ceny zniżkowały. Nie był to

Reklama
Reklama

spadek wymuszony, ale poważna podaż. W konsekwencji na wykresach mamy

wybicie indeksu poza obszar formacji kanału wzrostowego. Dzisiejszy spadek

cen kontraktów tylko potwierdził sygnał wyjścia z klina zwyżkującego. Jak

pamiętamy takie zachowanie rynku można już uznać za oznakę zmiany trendu

średnioterminowego na spadkowy.

Reklama
Reklama

Jakie wnioski? Po dzisiejszej sesji każdy ma świadomość, że z rynkiem nie

jest dobrze. Jako, że ta świadomość zdaje się powszechną można zaryzykować

tezę, że na dynamiczny spadek cen jest jeszcze za wcześnie. Teraz rynek może

nieco się odbić, by poprawić nastroje i poddać w wątpliwość dzisiejsze

sygnały. W końcu mamy za sobą silny wzrost i nie może się on skończyć zbyt

Reklama
Reklama

łatwo. Jednak o tym, czy i kiedy będziemy rosnąć niech zadecyduje sam rynek.

Na razie nie ma powodu, by nie nadal nie trzymać się krótkich pozycji.

Pokonanie istotnych oporów może to zmienić. O jakie opory chodzi?

Kontrakty01.gif Indeks01.gif W przypadku kontraktów za taki można uznać

ostatni lokalny szczyt czyli okolice 1820 pkt. Dla indeksu są to okolice

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama