Ostatnią sesję poza Unią zamierzamy widocznie spędzić na zadumie.
Kontemplując zmieniającą się rzeczywistość zapominamy o codziennych
zajęciach, jak choćby o składaniu zleceń. Nie dziwi zatem, że rynek
spokojnie dryfuje w bok. Pozostawiony bez opieki może poddać się nawet
najmniejszemu podmuchowi. Nie ma się jednak co obawiać. W razie pojawienia