Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.05.2004 08:30

Dwa dni notowań to praktycznie bilans na zero. Po piątkowych nieco

przesadzonych (wiem, dzisiaj łatwiej się to pisze) spadkach wczoraj

oglądaliśmy techniczne odreagowanie. Znaczenie tych dwóch sesji jest dla

naszego rynku neutralne. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Tym bardziej, że

przecież nie pracowały wczoraj ani giełda w Londynie, ani część rynków

Reklama
Reklama

azjatyckich, więc choćby tylko z tego powodu obroty były mało wiarygodne.

Oprócz tego nie można zapominać o dzisiejszym FED, który też przyczynił się

do uspokojenia rynku. Inwestorzy wstrzymują oddech przed FED, bo oczekiwania

są tak różne, że reakcja może być bardzo gwałtowna.

W ocenie stanu gospodarki pomagać mogły piątkowy Chicago PMI i

poniedziałkowy ISM. Ten pierwszy był trochę lepszy od prognoz, ale skończyły

Reklama
Reklama

się czasy, gdy patrzono tylko na wartość całego indeksu. Teraz największą

rolę odgrywają subindeksy. Indeks cen wzrósł z 75,7 do 76,1 a indeks

zatrudnienia z 49,2 do 50,9. To były dane bardzo dobre. Gorzej trochę z ISM,

który był zgodny z prognozami, ale nowe zamówienia spadły z 65,7 do 65,

indeks cen wzrósł z 86 do 88, wyraźnie spadły zapasy a bezrobocie wzrost

jedynie z 57 do 57,8. Rynki po cichu liczyły na lepszą publikację, choć w

Reklama
Reklama

kwestii prognozowania komunikatu FED nic to nie zmienia.

Ciekawym wydarzeniem weekendu w USA było wystąpienie inwestycyjnego guru

Warrena Buffeta, który na walnym zgromadzeniu Berkshire Hathaway oprócz

rzucenia kilku marnych dowcipów wypowiedział się o amerykańskiej gospodarce

i jednej rozgrzewającej ostatnio media spółce. Podsumowując zdanie Buffeta,

Reklama
Reklama

to dolar dalej będzie się osłabiać i Buffet zwiększa swoje pozycje (zeszły

rok to ogromny zarobek Berkshire na osłabieniu dolara i obecnie ich

największa inwestycja) - osłabienie ma być wywołane ciągle tym samym

czynnikiem, czyli amerykańskimi deficytami. Buffet nie widzi żadnych okazji

inwestycyjnych na rynku akcji (nigdy nie mówi "sprzedaj" ale mniej więcej

Reklama
Reklama

taka wypowiedź to oznacza). Warto też zwrócić uwagę na wypowiedź co do stóp

procentowych, o których Buffet mówi, że FED utrzymuje je zbyt nisko, przy

wyraźnie odradzającej się presji inflacyjnej. Na koniec szyderczo odniósł

się do emisji akcji Google, której nie kupi nie dlatego, że biznes jest

świetny, ale że też "świetna" jest i cena. Przy okazji, z analiz

Reklama
Reklama

przeprowadzonych przez jednego z profesorów Uniwersytetu na Florydzie

wynika, że wyłączając pierwszy dzień notowań (gdzie akcje z reguły skaczą do

góry - w przypadku Google nie będzie raczej to miało miejsca, ze względu na

formę emisji), debiutujące spółki w pierwszym roku przynoszą minimalną

stratę, by powiększyć ją w drugim roku do blisko 4%, i w kolejnych latach

tracąc po kilka procent zaczynają rosnąć dopiero w szóstym roku. To

oczywiście bardziej ciekawostka, jako przeciętna stopa zwrotu dla

amerykańskiego IPO, a trzeba brać pod uwagę, że Google przeciętną spółką na

pewno nie będzie. Przy okazji uwaga ode mnie, że takich akcji nigdy bym nie

kupił jako inwestor długoterminowy (fundusze etc.) bo zrobienie konkurencji

w tym przypadku to dla np. Microsoftu może być nie tyle kwestia biznesu, co

ambicji, a jak patrzeć na konkurentów komputerowego giganta, to w większości

widać same prochy.

U nas wydarzenia weekendu były dwa - wstąpienie Polski do UE oraz powołanie

nowego rządu z premierem Markiem Belką na czele. Choć dla rynków finansowych

wydarzenia to bardzo znaczące, to oczywiście pozostają na dzisiaj bez

większego znaczenia, bo dawno już zostały zdyskontowane, włącznie ze

szczegółowym składem nowego gabinetu. Osoba Belki nie zaskakuje rynku także

tym, że zapraszać będzie na posiedzenia rządu przedstawiciela RPP i NIP.

Współpraca z RPP była przy tym premierze spraeroko w

Weekendowej posiedzenia FED, oraz piątkowego raportu o bezrobociu, mamy

także czwartkowe posiedzenie Banku Anglii (podwyżka stóp) oraz EBC

(prawdopodobnie brak obniżki). Oprócz tej bardzo ważnej zachodniej otoczki

makro mamy na naszym rynku publikacje wyników kluczowych spółek. Jak zwykle,

co kwartał, w tym temacie jest spory bałagan i mało kto zna dokładne daty

wszystkich publikacji - tym bardziej, że spółki często potrafią je zmieniać.

Na razie jedyne czego jestem pewien, to środowy (5 maja)raport KGHM

(skonsolidowany raport 17 maja), 14 maja raport kwartalny PKN, a z banków

BRE 10 maja, PEO 11 maja i pełny raport finansowy TPS 14 maja (spółka podała

już nieco lepsze przychody od oczekiwań analityków 4,6 mld vs 4,53

prognoza).

Co na dzisiaj ? Najprawdopodobniej wyczekiwanie wszystkich rynków na

wieczorny komunikat FED. Jedno słowo może (nie musi) tyle zmienić na

amerykańskim rynku, że fundusze nie powinny w przeddzień tego wyprzedzać.

Dane makro w USA dopiero o 16:00 i nie zdążymy na nie zareagować, choć

publikacje ciekawe.Wraz z dynamiką zamówień w przemyśle USA, dostaniemy

ankietę Challengera o planowanych zwolnieniach. Przed piątkowym raportem z

rynku pracy bardzo istotna (także dla interpretacji decyzji FED). Oporem

luka hossy i w najbliższych dniach oczekuję próby jej zamknięcia, a

wsparciem ostatnie dołki Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama