Tuż po otwarciu rynku kasowego niewielki optymizm jednak uleciał i kurs kontraktów, podobnie jak we środę, zaczął wyznaczać kolejne minima dzienne. W odróżnieniu od sesji środowej, zniżka została wyhamowana (na 1728 pkt) już w kilkadziesiąt minut po otwarciu kasowego. Później miała miejsce długa konsolidacji w wąskim (10 pkt) przedziale cenowym. W ostatniej godzinie doszło do jeszcze jednego osłabienia, w trakcie którego nieznacznie zostało pogłębione poranne minimum (nowe wypadło na 1725 pkt). Co jednak istotne, osłabienie to w głównej mierze było efektem emocji - rynek kasowy nie wyznaczył już nowego dołka. Końcówka sesji przyniosła lekkie odreagowanie, dzięki któremu kurs zakończył kilka punktów powyżej minimum (1733 pkt). Obroty nie odbiegały istotnie od środowych, były jednak nieco wyższe. Nieco mniejsza była natomiast baza.
Na wykresie utworzyła się kolejna czarna świeca, tym razem jednak z obustronnymi cieniami. Kurs wyznaczył nowe sześciotygodniowe minimum, dotarł jednak w pobliże wsparcia na 1720 pkt (lokalny dołek z 22 marca). W okolicach tego poziomu widać było już aktywniejszy popyt. Sytuacja techniczna wygląda lekko pesymistycznie - większość średnioterminowych wskaźników ma układ negatywny a szybkie indykatory nie wskazują na razie na nic, poza znacznym wyprzedaniem rynku. To wyprzedanie stanie się w końcu pretekstem do odbicia. Trudno jednak wyrokować, z jakiego poziomu będzie mieć ono miejsce. Technicznie dobrym, do takiego odreagowania, poziomem są okolice marcowego dołka na 1720 pkt. Poziom ten będzie najprawdopodobniej testowany w trakcie dzisiejszej sesji. Jeżeli tutaj przecena zostanie wyhamowana, można będzie liczyć na lekką poprawę notowań w następnym tygodniu. Pierwszym ważnym na dziś oporem jest połowa wczorajszej świecy - 1742 pkt. W perspektywie najbliższych sesji duże znaczenie ma linia krótkoterminowej tendencji spadkowej, pociągnięta po maksimach dziennych z ostatnich dwóch tygodni (dzisiaj przebiega na 1760 pkt). Jej pokonanie może oznaczać zakończenie spadków w krótkim terminie.