Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 10.05.2004 09:00

Zwycięzca na piątkowej sesji w USA zmieniał się kilkakrotnie. Ale na koniec

mógł być tylko jeden. Wygrały niedźwiedzie, choć większą zasługę

przypisałbym tutaj sile trendu, niż faktycznie świetnym danym. Te mogły

wyzwolić dowolną reakcję inwestorów, cieszących się ze spadku bezrobocia,

lub przestraszonych podwyżkami stóp. Ja uważam, że przy gorszych danych z

Reklama
Reklama

rynku pracy reakcja rynku byłaby dużo gorsza.

Na minusach znalazły się w piątek oczywiście spółki czułe na podwyżki stóp

procentowych - od sektora samochodowego począwszy (brak zerowego

oprocentowania kredytów), poprzez sektor budowlany (koniec tanich kredytów

hipotecznych i ich refinansowania), a na sektorze finansowym skończywszy. W

tej grupie szczególnie zwróciłbym uwagę na sektor budowlany, który przy

Reklama
Reklama

okazji najbliższych publikacji danych makro może mocno rozczarować rynek.

Trzeba jednak pamiętać, że rynkowe stopy procentowe rozpoczęły dynamiczny

wzrost tak naprawdę dopiero w kwietniu (po danych z rynku pracy), więc w

najbliższych danych dramatycznego spowolnienia aktywności na rynku

nieruchomości możemy jeszcze nie widzieć.

Jeśli chodzi o termin podwyżki stóp, to wystarczyły jedne dane z rynku

Reklama
Reklama

pracy, a szansa na podwyżkę stóp już w czerwcu, określana poprzez notowania

Fed Fund Futures, wzrosła aż do 88%. Oczywiście do tego czasu będzie jeszcze

seria publikacji (a rynek już teraz oczekuje dobrych), więc przesądzać nic

nie można, ale takie oczekiwania będą póki co obowiązywać.

Na wykresach choć był mocny spadek Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif to jeszcze

Reklama
Reklama

nie zmieniło to nic w dłuższym terminie. Test prawdy to dopiero 200 sesyjna

średnia krocząca. Nasdaq_d.gif już z nią flirtuje, ale kluczowy będzie

oczywiście S&P500 który także na poziomie średnim ma wsparcie marcowego

dołka. SP500_d.gif Tam ustawi się poważne stado byków.

Co u nas ? Kluczowa sprawa, to odwieszenie Manometrów. Oczywiście tylko

Reklama
Reklama

szyderczo żartuje. W weekend u nas bez sensacji, w USA bez sensacji (zgodnie

z ostatnią tendencją), więc niewiele może się zmienić. Pozostały fatalne nas

troje, a jedyne co utrzymało byki przed kapitulacją to wsparcia

Kontrakty.gif Indeks.gif To wielu inwestorów zachęcać będzie do łapania

dołka, szczególnie przy tak dużym wyprzedaniu. Większą uwagę w tym przypadku

Reklama
Reklama

przywiązywałbym do wsparcia indeksu. Czy ja także będę do tego zachęcać. Na

razie oprócz wyprzedania rynku nic nie sugeruje odbicia, a wręcz

przeciwnie - wsparcia przebijane są z dziecinną łatwością, a obroty od

trzech tygodni niemal codziennie sugerują wyraźną przewagę niedźwiedzi.

Piątek nie był wyjątkiem. Na razie pozostaje więc patrzeć dalej na południe

i reagować dopiero w momencie, gdy rynek zacznie się lepiej zachowywać - co

z tego, że nie będzie to 1-2 pkt. przy minimum. Za szybka jest ta fala

spadkowa, by próbować teraz łapać dołek licząc tylko na siłę (byczą) naszych

rodzimych funduszy. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama