Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 11.05.2004 08:54

Kolejna słaba sesja w Stanach na pewno nam nie pomoże. Dow.gif spadł

nieznacznie pod poziom 10.000 pkt. Na razie nie można jeszcze mówić o

pokonaniu tej wartości, a raczej o naruszeniu. Jak wiadomo ma ona znaczenie

psychologiczne i poważniejsze zejście niżej zdopinguje jedynie do dalszej

wyprzedaży. Teraz jest jeszcze nadzieja. Ponad 1% straciły także indeksy

Reklama
Reklama

Nasdaq.gif i SP500.gif Ciekawa sytuacja miała miejsce na tym ostatnim. Jeśli

spojrzeć na wykres dzienny, to wczorajszy dołek wypada dokładnie na poziomie

średniej z 200 sesji. Ponownie staje się ona kluczowym poziomem dla

inwestorów SP500_dzienny.gif

A wszystkiemu winne stopy. Procentowe ma się rozumieć. O możliwych

podwyżkach mówi się już od wielu tygodni, a teraz rynek się sypie, bo boi

Reklama
Reklama

się podwyżek. Jak widać nie zawsze jest dobrze, gdy pojawiają się

optymistyczne dane o poprawie na rynku pracy. Takie zachowanie tylko

potwierdza przypuszczenie, że sam moment podwyżki stóp nie będzie już tak

silnym impulsem do spadku cen. Im niżej jest rynek tym większy strach. Już

teraz oczekuje się, że do jesieni stopa Fed wzrośnie do 1,75 z obecnego

poziomu 1%.

Reklama
Reklama

DJIA spadał, ale nie spadały wszystkie jego składniki. Jednym z takich

rodzynków był wczoraj Wal-Mart. Spółka potwierdziła oczekiwania majowego

wzrostu sprzedaży z dynamiką zawierającą się w przedziale 4-6%. Dzięki temu

cena akcji spółki wzrosła wczoraj o 2.4%. Nie pomogło to jednak za bardzo

indeksowi. Groźba zacieśniania polityki pieniężnej okazała się znacznie

Reklama
Reklama

większa. Ucierpiały na tym głównie spółki sektora finansowego. Zapowiedzi

IBM w sprawie nowego oprogramowania, które ma być konkurencją dla Microsoftu

nie wywołały tak dużego entuzjazmu, by spółka mogła się wyłamać z

wczorajszego trendu. Strata 1,5% mówi sama za siebie. Za to ten, co ma

stracić zyskał wczoraj 0,6%.

Reklama
Reklama

Dla nas oprócz spadku w Stanach znaczenie ma także fakt braku takowego w

Azji. Po wczorajszym silnym zjeździe dziś jest już tam spokojniej, choć

trudno wzrost Nikkei o 0,2% nazwać korektą. Na razie to jedynie zatrzymanie

ruchu. Można przypuszczać, że to oraz fakt małych plusów na amerykańskich

kontraktach (wzrost względem fair value kontraktów na SP500 o 2,48, a NQ100

Reklama
Reklama

o 4,03) może złagodzić niemiłe wrażenia po regularnych notowaniach w USA.

Można się spodziewać przedłużenia zmagań rynku na poziomie 1650 pkt. dla

indeksu Indeks.gif Czy dziś nastąpi wreszcie to oczekiwane odbicie? Może i

nastąpi, ale należy zaprzątać tym sobie głowy. Przypominam - patrzmy na

opory, a pierwszym z nich jest w tej chwili wczorajsza luka bessy

Kontrakty.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama