Fatalny obraz pogłębia się i choć duże wyprzedanie może dać pretekst dla odreagowania, to jednak jest mało prawdopodobne by przyniosło anulowanie negatywnych sygnałów. Otwarcie notowań wypadło wprawdzie na plusie, ale pierwsze minuty przyniosły spokojną stabilizację. Nie świadczyło to dobrze o siłach popytu, a obawy te potwierdziły się tuż po rozpoczęciu kasowego. Próba podciągnięcia wyżej została bowiem łatwo zatrzymana i rynek zaczął osuwać się w dół. Przez półtorej godziny udawało się utrzymywać go na plusie co jednak nie zapobiegło kilku chwilowym naruszeniom poniedziałkowego minimum na 1669 pkt. Zaraz po południu niedźwiedzie zaatakowały mocniej i pokonały wspomniane wsparcie, a próba obrony okazała się jedynie korektą spadku. Po jej zatrzymaniu przy poziomie odniesienia kurs znowu zaczął powoli zniżkować, a w ostatniej godzinie przecena wyraźnie przyspieszyła. Jej celem była kolejna z ważnych barier na wysokości 1654 pkt. Po sforsowaniu znowu doszło do próby powrotu, ale i ona zakończyła się niepowodzeniem.
Brak odreagowania zniżki pomimo poprawy nastrojów na innych giełdach niezbyt dobrze świadczy o obecnym potencjale popytu, który ma niewiele do powiedzenia. Jego słabość potwierdza też to, że łatwo oddaje on kolejne wsparcia, jak choćby wczoraj poziom 1654 pkt., gdzie znajdowało się 50% zniesienia fali z listopada. Nie jest to dobry prognostyk na najbliższą przyszłość i ciężko raczej w obecnej sytuacji spodziewać się większej poprawy. Lekkie odbicie jest wprawdzie możliwe, chociażby z uwagi na duże wyprzedanie, ale powinno to być jedynie przejściowe odreagowanie. Już pierwsze mocniejsze opory będą prawdopodobnie wystarczającą zaporą dla ewentualnej zwyżki. Najważniejszym z nich jest luka bessy w przedziale 1698-1716 pkt., a szanse jej zamknięcia w perspektywie najbliższych kilku sesji są znikome. Powodów do optymizmu nie dostarczają też wskaźniki. Wspomniane wyprzedanie zwiększa wprawdzie podatność na odbicie, ale jednocześnie jest oznaką dużej siły przeceny. Słabość potwierdzają też wyraźnie zniżkujące MACD i ROC. Ten ostatni odbił wprawdzie nieznacznie w pobliżu listopadowych dołków, jednak nie jest to wystarczająca przesłanka by liczyć na istotniejszą poprawę. Po ewentualnej korekcie celem spadku może być strefa ok. 1598-1610 pkt., gdzie znajdują się kolejne ważne wsparcia w postaci dna z końca stycznia oraz ostatniego ze zniesień trendu z listopada. Dopiero w tym rejonie możliwe jest wyhamowanie zniżki i dłuższe uspokojenie. Dzisiejsza sesja powinna jednak przynieść odreagowanie spadków. Trudno wprawdzie oczekiwać by byki przypuściły mocniejszy atak, ale mają sporą szansę na uzyskanie lekkiej przewagi, a daje ją chociażby poprawa na giełdach światowych. Ważnym oporem będzie strefa 1680-1685 pkt.
Bieżące poziomy - FW20M4
Wsparcia - 1647, 1628, 1610
Oporu - 1666, 1675, 1680