Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 13.05.2004 18:33

Kolejna nadzieja na odbicie skończyła się tym, czym kończyły się

poprzednie - nowymi minimami spadków. Mechanizm jest ciągle ten sam. Łapiemy

dołek sądząc, że będziemy najszybsi. Gdy ceny jednak spadają dalej

przyspieszamy ten ruch sprzedając posiadane papiery lub zamykając stratne

długie pozycje. Obiecujemy sobie, że teraz to już tylko trend i jego

Reklama
Reklama

będziemy się trzymać. No, ale skoro już tyle spadło to przecież głupio teraz

sprzedawać. Przecież nie chcemy gasić światła. Czekamy na korektę, a ta

jakoś nie chce nadejść. Ceny nadal spadają. Poziom, który kiedyś

próbowaliśmy złapać już wysoko nad obecnymi notowaniami. Zbliżamy się do

kolejnego "ważnego wsparcia". No skoro już tyle ruchu nam uciekło to

zarobimy choć trochę na odbiciu. Przecież te musi się pojawić. Potem sobie

Reklama
Reklama

"ładnie zaszorcimy" i będziemy trzymać się trendu. Koło się zamyka.

Notowania zakończyliśmy przy minimach sesji, a zarazem całej fali spadkowej.

W sumie czy ktoś spodziewał się czegoś innego w czwartek? Te niedźwiedzie

czwartki to już niemal tradycja. Czwarty z rzędu słaby czwartek. Czy jutro

przyjdzie odbicie? Nie mam zielonego pojęcia. Zawsze można znaleźć kilka

przesłanek za takim scenariuszem, ale ostatnie dni skutecznie odstraszają od

Reklama
Reklama

wszelkich prób kupna. Przekorni powiedzą, że może właśnie to sprawia, że

warto kupić. Jedno z powiedzonek giełdowych mówi, że należy kupować, gdy

leje się krew. Czy na naszym rynku leje się krew? Nic z tego. Poziom emocji

jest nadal zbyt niski by oczekiwać na trwalsze zatrzymanie. Możliwość małego

odbicia, trwającego nawet kilka dni wciąż istnieje, ale z dużą dozą

Reklama
Reklama

prawdopodobieństwa można stwierdzić, że to jeszcze nie jest dołek. Przecież

dopiero w tym tygodniu we "Wprost" ukazał się artykuł o eurohossie, o

wielkich możliwościach zarobku na akcjach. Spadek dobiegnie końca, gdy ukaże

się podobny artykuł odstraszający do akcji. Na to jednak musimy poczekać

wiele miesięcy. Na szczęście rynek to wahania w obie strony i pewnie trend

Reklama
Reklama

będzie przerywany mniejszymi, lub większymi korektami. Na razie możemy

liczyć na mniejsze. Przewaga podaży, oraz wielkość jej nawisu jest tak duża,

że trudno spodziewać się, by popyt potrafił się przez ta barierę przebić.

Nie teraz. Kontrakty01.gif Indsks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama