Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 19.05.2004 19:13

W naszych komentarzach od jakiegoś czasu przewijał się wątek luk bessy z 10

maja br. Ich zamknięcie miało być sygnałem kupna oraz sygnałem powrotu

popytu do przynajmniej równoważnej do podaży pozycji na rynku. Dotychczas

bowiem popyt był w defensywie, a każde próby podskoku kończyły się przykrym

nowym dołkiem w spadku. Dziś, po trzech dniach zwyżki cen, udało się

Reklama
Reklama

wreszcie zbliżyć do wspominanych luk bessy. Popyt miał okazję przejąć

inicjatywę. Właśnie zachowanie rynku w okolicy oporu miało pokazać, czy

zapał kupujących w poniedziałek i wtorek nie poszedł na marne i czy

faktycznie nastroje poprawiły się na tyle, by wygenerować poważny sygnał

kupna.

Niestety po dzisiejszej sesji nie można być zbyt dużym optymistą (jeśli w

Reklama
Reklama

ogóle można nim być). Okazuje się bowiem, że w najważniejszej chwili, gdy

popyt miał być największy, zabrakło kupujących. Zachowanie rynku przypomina

to, z czym mieliśmy do czynienia kilka miesięcy temu, gdy kursy notowały

rekordowe wartości. Wtedy też w najważniejszych momentach brakowało popytu.

Samo dojście do poziomu oporu nie jest wielkim wyczynem. W końcu podaż nie

musi poważnie nacierać. Można spokojnie poczekać, aż kursy zbliżą się do

Reklama
Reklama

oporu i wtedy można położyć zlecenie sprzedaży. Ostatnie dwa dni to było

właśnie podchodzenie w pobliże poziomu oporu. Dziś, gdy ceny miały

penetrować światło luki, podaż była już aktywniejsza. Na tyle, że do

faktycznej penetracji nie doszło, a kursy zawróciły tuż przy początku luki.

Dzisiejsze zachowanie rynku nie przekreśla jeszcze szans dla posiadaczy

Reklama
Reklama

długich pozycji, ale trzeba przyznać, że pozwala na wątpliwości, co do

możliwości dalszej zwyżki cen. W tej chwili popyt powinien zachowywać się

znacznie mocniej. No, ale nie psioczmy. Jutro byki mają kolejną szansę. Może

tym razem będzie lepiej i chociaż kupujący powalczą. Tak, tak pamiętam...

jutro jest czwartek. Myślę jednak, że każda seria się kiedyś kończy i być

Reklama
Reklama

może będzie to właśnie jutro. Może w końcu sesja czwartkowa zakończy się

wzrostem cen. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Jeśli jednak miałbym stawiać na

wynik tej potyczki, to kierunek trendu sugeruje, że podaż jednak da sobie

radę. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama