W pobliżu znajdują się wprawdzie ważne wsparcia niemniej jednak znowu realna staje się groźba powrotu do trendu zniżkowego. Już początek nie wróżył najlepiej przebiegowi notowań. Otwarcie wypadło na minusie i okazało się później dziennym minimum. Bez większych problemów padła ważna bariera w przedziale 1660-1668 pkt. Nieskuteczna próba anulowania niekorzystnego sygnału stała się impulsem dla przyspieszenia przeceny, która w niecałą godzinę po rozpoczęciu kasowego dotarła do kolejnego wsparcia na 1647 pkt. Ono także nie wystarczyło by zatrzymać zniżkę, choć po przebiciu jej tempo spadło. Na rynku zapanował względny spokój, a zaporą dla spadku był poziom 1639 pkt. Na większe odbicie popyt był jednak zbyt słaby i w pobliżu 1647 pkt. wzrosty były skutecznie zatrzymywane. Końcówka przyniosła jeszcze kolejne minimum na wysokości 1635 pkt., ale w ostatnich minutach część strat udało się odrobić. Nie zmieniło to jednak fatalnego obrazu rynku i zamkniecie wypadło poniżej wsparcia na 1647 pkt.

Sesja pogarsza sytuację techniczną. Należało liczyć się z tym, że bykom nie uda się utrzymać niewielkiej stabilizacji z ostatnich dni. Łatwość z jaką doszło do przebicia dolnego ograniczenia, czyli luki hossy w przedziale 1660-1668 pkt. i to przy dużym wolumenie nie jest jednak dobrym prognostykiem na najbliższe dni. Uwzględniając dodatkowo pokonanie poziomu 1647 pkt. i szybki powrót poniżej linii miesięcznego trendu spadkowego mamy bowiem otwartą drogę do testu minimum na wysokości 1607 pkt. Przecena pogorszyła układ wskaźników. Już w poniedziałek sygnał sprzedaży dał Stochastic, zaś wczoraj CCI zawrócił w dół przy linii neutralnej. Kierunek na spadkowy zmieniły też MACD oraz ROC, a w przypadku tego pierwszego można mówić o nieskutecznym teście średniej. Na drodze do dotychczasowego dna przeceny stoją jeszcze poziom 1637 pkt. oraz biegnąca aktualnie na 1621 pkt. linia półrocznego trendu wzrostowego. Jest jednak prawdopodobne, że na dłużej nie zatrzymają one naporu niedźwiedzi. Aktywniejszej obrony można spodziewać się dopiero w przedziale 1610-1597 pkt., gdzie oprócz minimum znajdują się też dno z końcówki stycznia oraz 61.8% zniesienia średnioterminowej zwyżki. Pewne znaczenie jako zapora dla spadków może mieć trzecia z linii znoszących Fibonacciego. W ostatnim czasie bardzo dobrze wyznaczają one zasięg wahań jako wsparcia i opory. Na dzisiejszej sesji, a zwłaszcza w pierwszej fazie pozytywnie mogą wpłynąć wyraźne zwyżki w USA. Poza bliskością wsparcia może to być katalizatorem dla odbicia, choć większej poprawy trudno się raczej spodziewać. Ważnym oporem będą okolice 1670 pkt. i powinna to być na dziś wystarczająca zapora dla byków.