Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 26.05.2004 16:23

Po tak mocnych wzrostach w USA musieliśmy zacząć na plusach. Te już na

otwarciu wyniosły 18 pkt. Problem w tym, że w trendzie spadkowym takie duże

plusy już na początku sesji w dużej mierze wyczerpują potencjał wzrostu. Kto

miał kupować? I inne pytanie, może ważniejsze. Dlaczego miał kupować? Jeśli

chodzi, kto to możliwości jest kilka. Już wczoraj dało się zauważyć próby

Reklama
Reklama

podbierania papierów. Być może ten sam podmiot także i dziś dokonywał

zakupów. Na pewno nie czynił tego na początku sesji. Nastroje musiały się

nieco ostudzić.

W południe zanotowaliśmy dołek notowań. Miał on kilka ciekawych cen. Po

pierwsze był błyskawiczny. Kursy nie spadały powoli, ale szybko spadły i

równie szybko wróciły parę punktów wyżej. Popyt dał się zauważyć. To była

Reklama
Reklama

już kolejna sytuacja, gdzie popyt był widoczny. Wcześniej ktoś zdecydował

się na kupno kilku setek kontraktów. Takie akcje kupna zwykle poprzedzały

wzrost cen na kasowym. Dziś tego przełożenia nie było widać. Nie po kilku

chwilach. Jednak końcówka notowań pokazuje, że coś jest na rzeczy.

Co jest na rzeczy i dlaczego ktoś kupuje? Naturalnym jest, że kupuje, bo

spodziewa się wzrostu cen. Takie oczekiwania w obecnej sytuacji można uznać

Reklama
Reklama

za odważne. Trzeba pamiętać, że w średnim terminie mamy cały czas trend

spadkowy. Poza tym, niedawno próbowaliśmy zawojować poziom oporu na luce

bessy. Nie udało się. Czy coś się zmieniło i teraz atak miałby większe

szanse na sukces? Przyznam, że nie widzę takich czynników. Ktoś więc próbuje

łapać dołek? Spore było to kupno więc można sądzić, że nie są to zakupy

Reklama
Reklama

tylko na dwie sesje. W takim razie nie przesądza to jeszcze o wzrostach. To

zależy od popytu. Skoro ceny skłaniają się ku spadkom, to po co przepłacać?

Nie jest więc wykluczone, że popyt nieco się cofnie. Jeśli nie, to

oznaczałoby, że kupujący się spieszy. Do czego? Nie mam pojęcia.

Technika? Można obecnie założyć, że znajdujemy się w krótkoterminowej

Reklama
Reklama

konsolidacji między 1600, a 1700 pkt. Od dołu ograniczają nas dołki, a od

góry luki bessy. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Pozostaje więc sakramentalne

"poczekać na wybicie". Kierunek trendu trwającego już prawie dwa miesięce

wydaje się na tyle wyraźny, że nie będzie błędem przyznanie niewielkiej

przewagi niedźwiedziom. Tak, myślę, że jest większe prawdopodobieństwo

Reklama
Reklama

wybicia z tej konsolidacji dołem. Nie zmienia to faktu, że z transakcjami

warto poczekać na faktyczne wybicie. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama