Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 27.05.2004 16:59

Zaczęło się bardzo niewinnie i patowa sytuacja trwała do godziny 14:00. Do

tego momentu teoretycznie możnaby opis sesji pominąć, ale zwróciłbym uwagę

na dwa wydarzenia. Pierwsze dotyczy rynku kasowego, gdzie rynek wyraźnie

miał "opiekuna" który przez cały okres konsolidacji nie pozwalał indeksowi

wybić się pod poranne dołki. Nie wymagało to żadnego większego popytu, bo

Reklama
Reklama

obroty były kosmetyczne. Także przy odbiciu tuż przed 13:00 "opiekun"

pokazał, że chodzi tutaj o coś więcej, niż tylko obrona dołków. Pisałem

wtedy, że wzrost nie wywołały zwyczajowe przy takich okazjach malutkie

transakcje. Duże i demonstracyjne transakcje kupna poszły na 5 największych

spółek w indeksie, pomijając BPH. Moim zdaniem właśnie ten moment przesądził

o utrzymaniu dołka. W tym samym czasie zupełnie niezrozumiałe było dla mnie

Reklama
Reklama

zachowanie kontraktów. Jak pokazała końcówka sesji, chyba błędnie słabość

kontraktów łączyłem z zamykaniem wczorajszych podejrzanych długich "setek"

(z początku wczorajszej sesji), a więcej było w tym strachu o sztuczną

obronę sesyjnego dołka na indeksie. Tak czy siak, niedźwiedzie bardzo

niezdarnie na tym etapie sesji zamykały pozycję i robiły to zbyt agresywnie

w odniesieniu do sytuacji na rynkach zarówno światowych, jak i na samej GPW.

Reklama
Reklama

A co takiego było w końcówce ? Niektórzy powiedzą, że komedia. Niektórzy, że

orgia arbitrażystów. Ja konsekwentnie trzymać się będę spiskowej teorii

dziejów i byczymi "zasługami" obarczę wczoraj otwierane kilkaset długich

pozycji w kontraktach. Od początku ... tuż po 14:00 indeks znowu odbił się

od sesyjnego dołka i rozpoczął się bardzo dynamiczny wzrost wynoszący indeks

Reklama
Reklama

ponad 20 pkt. wyżej. Większość popytu w tej fali wzrostowej stanowił

arbitraż, ale zaznaczałem wtedy, że absolutnie nie jest to arbitraż, który

wywołuje wzrost z powodu takiej czy innej bazy. Tutaj nie było przypadku, a

przemyślane działanie, mające na celu głównie jak najmocniejsze podniesienie

indeksu. Niezależnie od poziomu bazy "arbitraż" bardzo agresywnie kupował

Reklama
Reklama

akcje. Po co ? Dla Komisji odpowiedzią będzie chęć osiągnięcia "zysku" z

arbitrażu. Ja napiszę, na podstawie historycznych prawideł, że chodziło po

prostu albo o zarobek na otwieranych wczoraj setkach długich pozycji, albo

na oddanie jak najwyżej akcji akumulowanych od wtorkowego popołudnia. Bliżej

mi do tego pierwszego rozwiązania, bo gdyby chodziło o akcje to wystarczyło

Reklama
Reklama

kupować jeszcze jeden dzień, by później po zamknięciu luki bessy oddać

papiery w czasie technicznej euforii. Tutaj chodziło o szybki zarobek i

nadmuchanie indeksu, by pociągnąć rynek terminowy.

W pełni się to udało i arbitraż odpuścił dopiero na oporach na luce bessy

Kontrakty01.gif Indeks01.gif Za dużo kapitału pochłonęłoby atakowanie tego

poziomu, a kontrakty wcale nie musiałyby już dalej euforycznie reagować na

ewidentny sztuczny rajd. Odwrót był równie dynamiczny i sesję skończyliśmy

na zero. Wnioski po takiej sesji ? Żałosne i co najgorsze nie w odniesieniu

do koniunktury, ale do kondycji całej GPW, która może być sterowana przez

kilku inwestorów. Manometry widać dały zły przykład dla całego rynku. W

takiej sytuacji oczywiście jedyne co pozostaje, to albo day-trading dla

umiejących poruszać się w takich giełdowych anomaliach, albo czekanie

dopiero na nowe minima trendu spadkowego, lub powrót nad luki bessy (bez

koszyków, za to z dużymi obrotami). Po tej sesji na jutro polecać można

jedynie coś na pozbycie się emocji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama