kupować jeszcze jeden dzień, by później po zamknięciu luki bessy oddać
papiery w czasie technicznej euforii. Tutaj chodziło o szybki zarobek i
nadmuchanie indeksu, by pociągnąć rynek terminowy.
W pełni się to udało i arbitraż odpuścił dopiero na oporach na luce bessy
Kontrakty01.gif Indeks01.gif Za dużo kapitału pochłonęłoby atakowanie tego
poziomu, a kontrakty wcale nie musiałyby już dalej euforycznie reagować na
ewidentny sztuczny rajd. Odwrót był równie dynamiczny i sesję skończyliśmy
na zero. Wnioski po takiej sesji ? Żałosne i co najgorsze nie w odniesieniu
do koniunktury, ale do kondycji całej GPW, która może być sterowana przez
kilku inwestorów. Manometry widać dały zły przykład dla całego rynku. W
takiej sytuacji oczywiście jedyne co pozostaje, to albo day-trading dla
umiejących poruszać się w takich giełdowych anomaliach, albo czekanie
dopiero na nowe minima trendu spadkowego, lub powrót nad luki bessy (bez
koszyków, za to z dużymi obrotami). Po tej sesji na jutro polecać można
jedynie coś na pozbycie się emocji. MP