Nie jest to dobry sygnał dla scenariusza zakładającego dalszą poprawę. Warunkiem jest bowiem właśnie sforsowanie powyższego obszaru, a tak coraz realniejsza staje się krótkoterminowa konsolidacja. Pomimo mało jednoznacznej sesji w USA odbicie ze środy wystarczyło by zacząć na plusie. Po spokojnych pierwszych minutach jeszcze przez otwarciem kasowego miał miejsce test pierwszych oporów w strefie 1696-1698 pkt. Tuż powyżej doszło jednak do zatrzymania wzrostu, a jego miejsce zajęła mało ciekawa konsolidacja. Trwała ona do południa, kiedy to doszło do osłabienia. Naruszenie poprzedniego zamknięcia nie wywołało jednak gwałtowniejszej reakcji podaży, ale za to nieco byki umożliwiając obronę. Kolejny test też nie przyniósł efektu., choć od tego czasu było więcej emocji. Mocny popyt na kasowym zaczął ciągnąć indeks do góry, a w ślad za nim ruszyły kontrakty. Łatwo uporały się z powyższymi oporami i dotarły do poziomu 1711 pkt. Kiedy wydawało się, że pokonanie istotnej bariery jest w zasięgu ręki optymizm skończył się równie gwałtownie jak się zaczął. Ostatnia godzina przyniosła mocne spadki, które sprowadziły kurs na minus i w pobliże dziennego minimum na 1681 pkt. Na zamknięciu udało się te poziomy obronić, co jednak nie zmieniło obrazu.

Sesja po raz drugi potwierdziła wagę oporu w strefie 1698-1716 pkt, który tworzą okno bessy z 10 maja oraz 38.2% zniesienia półtoramiesięcznej zniżki. W jego obrębie znajduje się też jedna z linii trendu Fibonacciego i to właśnie one w ostatnim czasie praktycznie bezbłędnie wyznaczają zasięg wahań. Wczoraj druga - na wysokości 1713 pkt. stała się wystarczającą zaporą dla wzrostu. W tym układzie na najbliższych sesjach powinien więc mieć miejsce powrót do ostatniej, która znajduje się aktualnie na poziomie 1644 pkt. Nieco nadziei na uniknięcie takiego scenariusza daje nadal poprawiający się układ wskaźników. Stochastic powrócił ponad średnią, a MACD oraz ROC po przebiciu linii sygnału pną się coraz wyżej. Te przesłanki nie są jednak wystarczające by liczyć wkrótce na wyraźniejsze wzrosty biorąc pod uwagę, że sygnałem dla nich będzie dopiero sforsowanie powyższego obszaru oporu. Podaż pokazała bowiem, że w perspektywie najbliższych sesji szanse na to są niezbyt duże i a tej sytuacji dość prawdopodobna jest wkrótce konsolidacja. Wsparciem powinny być dla niej linie - trzecia Fibonacciego oraz trendu zwyżkowego z listopada, czyli aktualnie przedział 1626-1644 pkt. Obecne poziomy rynku w połączeniu ze wskazaniami indykatorów nie przekreślają wprawdzie szans kolejnych testów wspomnianej bariery podażowej, ale najprawdopodobniej będzie ona wkrótce nadal wystarczającą zaporą dla ruchów wzrostowych. Po wczorajszej końcówce dziś byki będą zapewne ostrożne. Ewentualne osłabienie powinno ograniczyć się do pierwszej fazy, zaś w trakcie dnia możliwa jest stabilizacja, zwłaszcza w strefie 1660-1670 pkt.

Bieżące poziomy - FW20M4

Wsparcia - 1670, 1661, 1650

Oporu - 1698, 1711, 1716