Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.06.2004 08:57

Mamy za sobą kolejną sesję w Stanach, która zakończyła się wzrostem cen

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Nie był to już tak spektakularny wzrost, jak

dzień wcześniej, ale także i niemu nie można odmówić siły poprawy nastrojów

posiadaczy długich pozycji. Jest jednak mały problem, który pewnie sprawi,

że nasz rynek nie zareaguje na wydarzania za oceanem równie żywiołowo, jak

Reklama
Reklama

zareagował wczoraj na sesję we wtorek. Skala wzrostu indeksów amerykańskich

jest mniejsza, ale to nie jest podstawowa obawa. Chodzi o to, że w ten

wczorajszy wzrost świat nie uwierzył. Dziś rynki azjatyckie dały temu wyraz.

NIKKEI spada o ok. 2%. HANG SENG traci 1,7%. Obecnie kontrakty w Stanach

tracą ok 0,5%. Oczywiście to jeszcze nie rzuca światła na poziom otwarcia

dzisiejszych notowań regularnych w Stanach, bo jest to wynikiem działań

Reklama
Reklama

inwestorów w Azji. Jest to jednak czynnik , która najprawdopodobniej skłoni

graczy w Europie do ostrożności.

Wczorajsze wzrosty w USA to m.in. "radość" ze spadającej ceny ropy naftowej.

Ta ponownie znalazła się pod poziomem 40 dolarów za baryłkę. ROPA.gif

Ostatnio jest to temat numer jeden. Dziś jednak cena ropy ponownie wzrosła

po propozycji, by OPEC podniósł produkcję jedynie o 1,5 mln baryłek

Reklama
Reklama

dziennie. Rynek oczekiwał wzrostu o 2,5 mln baryłek. Teraz rynek akcji się

pewnie uspokoi w oczekiwaniu na jutrzejszy raport o stanie amerykańskiego

rynku pracy.

Na wczorajszej sesji wzrosły kursy 24 spółek z 30 wchodzących w skład DJIA.

Boeing dotarł do poziomu najwyższego od dwóch lat po informacji o sprzedaży

Reklama
Reklama

10 samolotów do Nowej Zelandii. Merrill Lynch utrzymał rekomendację dla

spółki na "kupuj" i podniósł cenę docelową do 50 dolarów. United

Technologies potwierdził wcześniejsze prognozy zysku, a GM zyskał po

informacji o wzroście sprzedaży w maju o 6,5%. Wiadomości ze spółek nie są

teraz najważniejszym motywem poczynań inwestorów. Nie ma więc sensu się nad

Reklama
Reklama

nimi za dużo rozwodzić.

Teraz na plan pierwszy powracają dane makro. Najważniejszy jest oczywiście

jutrzejszy raport o stanie rynku pracy, ale nie należy zapominać, że także

dziś mamy w planie kilka ciekawych wydarzeń. ECB ma podjąć decyzję co do

wysokości stóp procentowych. Oczekuje się, że te nie zostaną zmienione. Poza

Reklama
Reklama

tym mamy w planie publikację o 14:30. Jest to cotygodniowy raport o liczbie

nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, który zyskuje szczególne

znacznie ze względu na jutrzejsze dane. Poza tym zapoznamy się z rewizją

danych dotyczących wydajności pracy w I kw. 2004 r. O 16:00 czeka nas

jeszcze publikacja dynamiki zamówień w przemyśle oraz wskaźnik ISM dla

sektora usług.

Po wczorajszej końcówce można sądzić, że otwarcie na naszym rynku będzie

miało miejsce pod wczorajszym zamknięciem. Zwłaszcza, że nie świat nie

pozwala bykom na harce. Czy będziemy świadkami kolejnego ataku popytu?

Niczego nie można wykluczyć, ale nadal sądzę, że nawet jeśli się taki pokaże

to nie skutek będzie podobny do wczorajszego. Nadal bowiem jestem zdania, że

obecny wzrost to tylko korekta i nie należy w nim pokładać wielkich nadziei

na odrobienie strat powstałych w trakcie spadku cen w kwietniu i maju.

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama