Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.06.2004 08:56

Tym razem sesja w Stanach zakończyła się spadkiem. Jego skala nie była duża

więc trudno tu mówić o jakimś załamaniu. Rynek po prostu nie wykonywał

gwałtownych ruchów w oczekiwaniu na dzisiejszy raport o stanie rynku pracy w

USA. To jemu podporządkowany będzie cały dzisiejszy dzień na rynkach

finansowych. Najpierw można spodziewać się nerwowego wyczekiwania, a może o

Reklama
Reklama

nawet prób wyprzedzenia ewentualnego ruchu, a może i podgrzania rynku. Druga

część sesji to zapewne ruch rynków będący reakcją na dane.

Wróćmy jednak do wczorajszej sesji w USA, choć trzeba zdawać sobie sprawę,

że nie ma ona większego znaczenia dla naszego rynku. Powód jest prosty. Już

po zamknięciu regularnych notowań informację o swoich prognozach dotyczących

wyników finansowych podał Intel. Plotki głosiły, że spółka ma zamiar obniżyć

Reklama
Reklama

prognozę przychodów. Okazało się, że jest wręcz przeciwnie. Spółka

zmniejszyła przedział prognozy przychodów z pierwotnych 7,6-8,2 mld dolarów,

do 8,0-8,2 mld dolarów. Jak więc widać praktycznie oznacza to lekką podwyżkę

prognoz. Spółka podniosła też prognozę marży zysku z 60 na 60-61%. Cena

akcji Intela po spadku w ramach regularnej sesji o -2,14% po publikacji

wzrosła o 1,42%. Za tymi informacjami poszła także fala zakupów spółek

Reklama
Reklama

związanych z produkcją procesorów. Applied Materials wzrósł po sesji o 1%, a

Vitesse zyskał 2%.

No tak mieliśmy mówić o sesji, a nadal nic nie wiadomo. Trzeba od razu

powiedzieć, że wiele się w tym względzie nie zmieni. Weźmy na przykład pod

uwagę zachowanie ceny ropy. Ta, po decyzji OPEC lekko spadła i jest pod

Reklama
Reklama

poziomem 40 dolarów za baryłkę. Okazuje się, że spadek ceny ropy nie

przełożył się na wzrost cen akcji. To "zadziwiające" bo ostatnio cały czas

wspominano o strachu związanych z cenami ropy.

Może więc raport o bezrobociu? Czyżby rynek obawiał się, że oficjalne

prognozy na poziomie ponad 200k nie zostaną zrealizowane? Coś jest na

Reklama
Reklama

rzeczy, bo obserwując ostatnie zachowanie cotygodniowych raportów o nowych

wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, to dało się zauważyć lekkie

pogorszenie. Oczywiście przesłanka ta ma ograniczoną wiarygodność, ale warto

o tym pamiętać. Na razie przyjmijmy założenie, spadek jest efektem

opuszczenia rynku przez obawiających się niepewności związanej z publikacją.

Reklama
Reklama

Takie wytłumaczenie jest nieco bardziej przyjazne bykom.

No i nadal nie wiadomo, co się działo na sesji w USA. W gruncie rzeczy kogo

to obchodzi. Lekki spadek tamtejszych indeksów nie zmieni naszego

nastawienia. Poza tym wspomniany spadek został częściowo zniwelowany przez

obecne lekkie plusy na kontraktach w USA. Tym samym można oczekiwać, że

sumaryczny wpływ czynnika amerykańskiego będzie neutralny. Nie powinna więc

nikogo dziwić sytuacja, w której otwarcie będzie bardzo blisko wczorajszego

zamknięcia. A co z resztą sesji? Nie wykluczam podgrzania rynku. Przyznam

jednak nie mam pomysłu na przebieg sesji. Cały dotychczasowy wzrost

postrzegam jako korektę poprzednich spadków i spokojnie czekam na sygnały

sprzedaży. Poprawa ostatnich szczytów niczego nie zmieni. Spokojnie możemy

dojść do 1750 pkt. Niby dużo, a faktycznie będzie to dopiero połowa

poprzedniej fali spadków. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama