Takie wytłumaczenie jest nieco bardziej przyjazne bykom.
No i nadal nie wiadomo, co się działo na sesji w USA. W gruncie rzeczy kogo
to obchodzi. Lekki spadek tamtejszych indeksów nie zmieni naszego
nastawienia. Poza tym wspomniany spadek został częściowo zniwelowany przez
obecne lekkie plusy na kontraktach w USA. Tym samym można oczekiwać, że
sumaryczny wpływ czynnika amerykańskiego będzie neutralny. Nie powinna więc
nikogo dziwić sytuacja, w której otwarcie będzie bardzo blisko wczorajszego
zamknięcia. A co z resztą sesji? Nie wykluczam podgrzania rynku. Przyznam
jednak nie mam pomysłu na przebieg sesji. Cały dotychczasowy wzrost
postrzegam jako korektę poprzednich spadków i spokojnie czekam na sygnały
sprzedaży. Poprawa ostatnich szczytów niczego nie zmieni. Spokojnie możemy
dojść do 1750 pkt. Niby dużo, a faktycznie będzie to dopiero połowa
poprzedniej fali spadków. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ