Lekko pozytywną wymowę ma obrona wsparcia na linii wyznaczającej krótkoterminową korektę. Nie należy jednak traktować tego jako wystarczającego sygnału zapowiadającego dalszą poprawę w najbliższych dniach. Kurs jest bowiem ciągle pod ważnymi oporami, a bez ich pokonania nie można liczyć na wzrosty. Zakończone na plusach sesje w USA i bliskość wspomnianego wsparcia pozwoliły na zwyżkowe otwarcie. Opór na 1685 pkt. udało się łatwo przebić, ale na początku popyt nie potrafił doprowadzić do testu znacznie silniejszej bariery na wysokości 1698 pkt. W rezultacie przez pierwszą godzinę panował spokój. Kiedy jednak indeks na początku zaczął piąć się do góry, kontrakty przystąpiły do ataku na powyższą barierę. Po sforsowaniu wzrosty zostały zatrzymane na 1706 pkt., ale nie doszło do mocniejszego osłabienia i na ponad godzinę zapanował trend boczny. Wsparciem dla niego był właśnie pokonany opór. Z tego zastoju rynek został wyrwany w południe przez mocną zniżkę znoszącą cały poprzedzający ruch. Próba odrabiania strat okazała się tylko korektą, po której kurs zszedł do poziomu 1683 pkt. Tu najpierw doszło do uspokojenia, a w końcówce miało miejsce kolejne odbicie. Rynek doszedł znów w pobliże oporu na 1698 pkt., ale na zamknięciu nie udało się go sforsować.
Sytuacja większym zmianom nie uległa, a spore cienie świecy i jej niewielki korpus potwierdzają jedynie niezdecydowanie jakie zapanowało na rynku. Najprawdopodobniej ten stan jest jednak zapowiedzią wyraźniejszego ruchu w perspektywie kolejnych kilkunastu sesji. Przedział wahań coraz bardziej zawężają bowiem ważne ograniczenia, a wybicie z niego powinno wskazać kierunek w najbliższym czasie. Z góry najważniejszą barierą jest od pewnego czasu strefa 1698-1716 pkt. wyznaczona przez lukę bessy sprzed miesiąca oraz wzmacniające jej górną granicę 38.2% zniesienia spadków z połowy kwietnia i linię tego trendu. Najważniejsze wsparcie znajduje się natomiast na linii łączącej minima z 17 i 25 maja położonej obecnie na 1682 pkt Biorąc pod uwagę znaczenie tych ograniczeń dużo silniejszy jest opór. Pozostaje on wprawdzie nadal w zasięgu popytu, ale pokonanie w cenach zamknięcia wydaje się na razie zbyt optymistycznym wariantem. Skomplikował się nieco układ wskaźników. O ile bowiem na większości szybkich oscylatorów aktualne pozostały sygnały sprzedaży, to np. ROC powrócił ponad linię równowagi anulując tym samym negatywne wskazania z piątku. Dzięki wyraźnym wzrostom w USA dzisiejsza sesja może przynieść lekką poprawę. Popyt powinien wykorzystać ten argument by powrócić w obręb wspomnianego okna bessy. Nie można wykluczyć testu oporów na 1710 pkt. i 1714 pkt., ale w dalszej części dnia aktywniejsza podaż może doprowadzić do osłabienia.