uzasadnianie zachowania rynku poszczególnymi spółkami brzmi wczoraj wręcz
czasami śmiesznie. Przykładowo bykom miał pomóc Microsoft, który odwołał się
od wyroku Komisji Europejskiej. Przecież to było oczywiste i zresztą sama
spółka po niekorzystnym wyroku natychmiast zapowiedziała odwołanie.
Inwestorzy próbują prognozować i dyskontować działania FED, a nie potrafili
przewidzieć odwołania Microsoftu ? Jak widać zawsze w USA serwisy muszą
szukać argumentów (MP i KJ też, ale bez przesady :) dlaczego rynek zachował
się tak a nie inaczej.
Jak to wszystko wpłynie na nasz rynek ? Oczywiście sesja w USA nie była na
tyle przełomowa, by można było zmienić wczorajsze neutralne nastawienie.
Wydaje się jednak, że taka siła amerykańskiego rynku powinna być dla nas
przynajmniej zabezpieczeniem przed spadkiem. Tutaj należałoby uciąć
pozostałe spekulacje, bo tkwimy w konsolidacji i należy czekać na wybicie.
Sesja przed czwartkowym świętem i piątkowym marazmem powinna być ostatnią
sesją, na której będzie jakikolwiek większy ruch. Nasz rynek jednak czasami
zachowuje się nieracjonalnie, a małą płynność ktoś może chcieć wykorzystać.
Ja tego absolutnie nie oczekuję i raczej znowu utkniemy w marazmie. Jeśli
tak, to powinien być to marazm na plusach z zamknięciem powyżej 1700 na obu
rynkach. Jeśli nie i rynek ruszy wyraźniej w którąś stronę, to ze względu na
USA mówiłbym, że do góry. Zresztą kto miał sprzedawać przed "dłuższym"
weekendem robił to trady