na 3%. Zaskoczenie, ale nie ma paniki. Większość uważa ten impuls za
chwilowy, wywołany wejście Polski do UE. Zresztą w tym roku mają być dobre
zbiory, co ma przełożyć się na niskie ceny żywności, a więc presja
inflacyjna z jej strony nam nie grozi.
O 16:00 dane podał także NBP. Chodzi oczywiście o wielkość podaży pieniądza.
Ta w maju spadła. co było do przewidzenia. Nas najbardziej interesowało, czy
nie dokonano poważnej rewizji danych za kwiecień. Tu impuls monetarny mógł
się pojawić. I się pojawił, ale jest zbyt mały, by miał wywołać u nas jakąś
reakcję podaz_pl.gif Zatem nadal nie mamy sygnału by w ciągu najbliższych
miesięcy na rynku pojawił się znaczący dołek. Przypominam, że mowa o
znaczącym dołku, bo to, że w końcu pojawi się większy ruch wzrostowy to jest
niemal pewne. Nie czarujmy się, mamy za sobą wiele miesięcy wzrostów i takie
tendencje nie kończą się od tak. Prędzej czy później pojawi się ruch, który
przez sporą grupę graczy zostanie wzięty za powrót do trendu wzrostowego.
Moim zdaniem będzie to tylko korekta. Ale nie wybiegajmy za bardzo w
niepewną przyszłość. Teraz należy oczekiwać spadków i nowe minima ruchu
rozpoczętego w połowie kwietnia są cały czas możliwe. Zresztą coś się musi
dziać, skoro dołek ma szansę się pojawić najwcześniej we wrześniu. Czy tak
będzie? Do tej pory wykorzystanie podaży pieniądza jako prognostyka