Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 15.06.2004 08:52

Wczorajsza sesja w Stanach nie może być przez właścicieli tamtejszych

papierów uznana za udaną. Wprawdzie nie ma jeszcze dramatu, ale taki

początek tygodnia po dłuższej przerwie jest pewnie przykrą niespodzianką.

Powody? Za główny podaje się znacznie gorsze od prognoz dane dotyczące

wielkości deficytu bilansu handlowego. Jego wartość w kwietniu ponownie

Reklama
Reklama

wzrosła i osiągnęła rekordowy poziom 48,33 mld dolarów. Negatywne odczucia

są tym większe, że przed publikacją spodziewano się niewielkiej poprawy w

stosunku do danych z marca.

Komentarze podają także inną przyczynę spadków cen akcji. Za takową uważa

się zbliżający się termin posiedzenia komitetu otwartego rynku (FOMC).

Wprawdzie do tego wydarzenia jeszcze mamy dwa tygodnie, ale podobno już

Reklama
Reklama

teraz rynek dźwiga ciężar oczekiwań podwyżki stóp. Przyznam, że żadna to

nowość i obarczanie każdego spadku cen strachem przed podwyżką stóp

procentowych jest mocno naciągane. Już od dawna można uznać, że podwyżka

jest już zdyskontowana. Oczywiście mowa o ruchu o 25 pkt. bazowych. Co

innego, gdybyśmy rozpatrywali ruch o 50 pkt bazowych, ale w tej chwili

wydaje się to mało prawdopodobne. Pomnymi przy rozwiązywaniu tego dylematu

Reklama
Reklama

mogą być dane makro, a zwłaszcza publikowane dziś dane o dynamice cen

towarów konsumpcyjnych w USA.

A co poza tym? 5 spółek w 30 wchodzących w skład indeksu DJIA wczoraj

zyskało na wartości. Były to: Honeywell, Boeing, General Electric, Microsoft

i Procter & Gamble. Reszcie przewodził J.P. Morgan tracąc 2,3%. O 2% spadła

Reklama
Reklama

wczoraj cena papierów General Motors, mimo że spółka potwierdziła prognozę

na cały rok, choć przyznała, że spodziewa się słabszych wyników w Europie. Z

szerszego rynku warto wspomnieć o stratach jakie zanotowali właściciele

spółek sektora półprzewodników. Było to wynikiem obniżenia rekomendacji dla

tego sektora z "przeważaj" na "neutralnie" wydanej przez UBS.

Reklama
Reklama

Dla nas ten spadek w USA nie jest taki ważny. Po pierwsze dlatego, że jego

skala nie jest znowu powalająca. Po drugie, jeszcze w czasie trwania naszych

notowań rynek amerykański już tracił. Po trzecie, teraz kontrakty w USA

notują lekki wzrost względem fair value. Zatem spadków na początku sesji nie

należy oczekiwać. Otwarcie powinno mieć miejsce w okolicy wczorajszego

Reklama
Reklama

zamknięcia. Co dalej? Nie wykluczone, że popyt będzie się starał zamknąć

wczorajszą lukę bessy wykreśloną na indeksie Indeks.gif Powinno się wtedy

uważnie obserwować obroty. Już raz mieliśmy do czynienia z fałszywym

zamknięciem luki, które nie przyniosło spodziewanych przez posiadaczy

długich pozycji konsekwencji. Czy dziś będzie inaczej? Nie wiem. Nie wiem

nawet czy w ogóle do takiej próby dojdzie, choć okoliczności są sprzyjające.

Nadal wydaje mi się, że rynek wykazuje tendencję do spadków niż wzrostu cen.

Spadek przychodzi łatwiej. Kontrakty.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama