To negatywny sygnał na najbliższe sesje, tym bardziej, że najważniejsze z tych barier zostały oddane bez problemów. Coraz bardziej prawdopodobny staje się więc scenariusz zakładający zniżkę przynajmniej do minimum na 1607 pkt. Na otwarciu nie było głębszego osłabienia, ale bardzo szybko podaż przystąpiła do ataku. Po kilkudziesięciu minutach bez obrony padło wsparcie na 1660 pkt., co dało impuls dla dalszej mocnej przeceny. Jej celem okazała się kolejna z barier na wysokości 1640 pkt. Początkowy spadek na kasowym okazał się być zdyskontowany na kontraktach i tuż ponad powyższą granicą zapanowała mało ciekawa konsolidacja, głównie w przedziale 1643-1648 pkt. Niedźwiedzie wykorzystały słabość popytu, zaraz po południu doprowadzając do mocnego testu wsparcia. Przyniósł on wprawdzie naruszenie, ale bez większych konsekwencji. Byki podjęły bowiem walkę, której efektem był powrót kursu w obręb wcześniejszego horyzontu. Kiedy wydawało się, że rynek dotrwa w nim do końca, w ostatniej godzinie znowu miało miejsce osłabienie. Dziennego dna nie udało się przekroczyć, ale poziom 1640 pkt. został obroniony z dużym trudem.
Negatywnym sygnałem, jaki przyniosła sesja jest przebicie kilku istotnych wsparć, a zwłaszcza trzeciej z linii trendu Fibonacciego na 1660 pkt. oraz 61.8% zniesienia korekcyjnej zwyżki z połowy maja na wysokości 1655 pkt. Coraz bardziej skuteczna okazuje się więc wymowa klina zwyżkującego, a to niezbyt dobry znak na najbliższy okres. Uformowanie tej formacji nastąpiło poprzez przebicie w środę linii łączącej dna z 17 i 25 maja i sugeruje kontynuację trendu spadkowego z połowy kwietnia. Niedźwiedzie muszą uporać się jeszcze z minimum na 1607 pkt., które jest obecnie najistotniejszym wsparciem. Wiele przemawia jednak za tym, iż w najbliższym czasie powinno dojść do mocniejszego testu. Jedną z takich przesłanek jest pogorszenie w układzie wskaźników. Najszybsze są już w strefach wyprzedania, ale na ROC padł sygnał sprzedaży, a MACD zawrócił w stronę średniej i przygotowuje się do jej testu. Wcześniej wygenerowane sygnały sprzedaży na MACD-TEMA potwierdził wolniejszy DEMA. Po drodze do wspomnianego dna mamy jeszcze poziom 1635 pkt.. Biorąc pod uwagę wyprzedanie rynku może to dać pretekst dla próby zahamowania przeceny, ale można najwyżej liczyć na niewielkie odreagowanie. Ciekawie zapowiada się więc dzisiejsza sesja. Spadki za oceanem i wzrost majowej inflacji, przybliżający podwyżkę stóp procentowych przez RPP będą argumentami dla podaży. Początek może więc przynieść osłabienie, ale w trakcie dnia powinna go zastąpić stabilizacja i wyczekiwanie na dane o inflacji w USA. To one pokażą najprawdopodobniej kierunek w końcówce. Pozytywne informacje zwiększą szanse obrony wsparcia na 1635 pkt., ale na większą poprawę trudno liczyć.