Położone stosunkowo blisko opory są jak na razie poza zasięgiem byków, a przy takim ich potencjale trudno raczej spodziewać się na kolejnych sesjach większej poprawy. Otwarcie czerwcowych kontraktów wypadło na lekkim plusie, ale zaraz na początku podaż ściągnęła kurs niżej przystępując do testu wsparcia na poziomie 1635 pkt. Skończył się on jednak skuteczną obroną nieco powyżej, co z kolei dało impuls dla odbicia. Kiedy na początku kasowego indeks ruszył do góry i wyszedł na plus kontrakty podążyły w ślad za nim. Celem wzrostów był przebity poziom 61.8% zniesienia zwyżki z połowy maja na 1655 pkt. Pomimo kilku ataków nie udało się jednak nad niego wyjść i około południa rynek znowu zaczął słabnąć. Nie była to jednak mocniejsza wyprzedaż, lecz stosunkowo spokojne osuwanie się kursu. Dotarł on w okolice poniedziałkowego zamknięcia, ale dobre przyjęcie danych makro z USA pozwoliło na utrzymanie się na plusach. Pomimo kolejnego testu odniesienia, do końca notowań niewiele się już zmieniło i ostatecznie notowania zakończyły się niewielką zwyżką.

Sesja nie zmieniła zasadniczo obrazu rynku. Jej lekko pozytywnym elementem jest druga z rzędu obrona w cenach zamknięcia linii trendu pociągniętej po dnach z 20 listopada i 17 maja. Aktualnie biegnie ona na wysokości ok. 1643 pkt. i w połączeniu z innym ważnym wsparciem na poziomie 1635 pkt. na najbliższych sesjach nadal powinna stanowić mocną strefę popytową. Nie znaczy to jednak by z tego powodu popadać w większy optymizm. W dalszym ciągu wiele przesłanek przemawia bowiem na korzyść strony podażowej i nie daje zbytnich szans na większe wzrosty. Jedną z takich oznak niewielkiego potencjału byków są chociażby ich problemy z najbliższymi oporami. Wczoraj wystarczającą zaporą dla wzrostów było już przebite w poniedziałek 61.8% zniesienia fali zwyżkowej z połowy maja, a jest to zaledwie pierwsza z barier, z którymi musi zmierzyć się popyt. Dużo istotniejsze będą na przykład okolice ok. 1680 pkt. Negatywnie prezentują się też MACD i ROC. Ten drugi już w poniedziałek dał sygnał sprzedaży, a wczoraj dołączył do niego MACD, schodząc poniżej średniej. Pewne nadzieje na poprawę można natomiast wiązać z wyprzedaniem rynku w połączeniu z obroną wspomnianego wsparcia. Trudno jednak spodziewać się w obecnych warunkach czegoś więcej niż tylko ruchu korygującego ostatnią zniżkę. Dziś lekko pozytywny wpływ mogą mieć również wzrosty na giełdach amerykańskich. Zwłaszcza w pierwszej części notowań możliwa jest więc zwyżka i pokonanie 1655 pkt. Później jednak atmosfera powinna się uspokoić, a kurs może ustabilizować się na lekkim plusie.