Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 16.06.2004 08:58

Byki miały wczoraj naprawdę dużo argumentów, by zakończyć sesję mocnym

wzrostem. Nie do końca to wykorzystały. Skończyło się co prawda na plusach,

ale to nie ta skala, która przy tych informacjach wskazywałaby na siłę rynku

i możliwość dalszych szybkich wzrostów. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Po pierwsze pomagać powinna inflacja, która choć prawie zgodna z oficjalnymi

Reklama
Reklama

prognozami, to była poniżej cichych oczekiwań rynku. A już na pewno była

bardzo mocnym argumentem, by rynek pozbył się obaw o podwyżkę 50 pb na

posiedzeniu FED na koniec czerwca. Można powiedzieć, że potwierdził to

później sam Greenspan, który w wystąpieniu w Senacie powiedział, że "naszym

zdaniem presja inflacyjna w najbliższym okresie nie będzie stanowić

poważnego problemu", a zaostrzanie polityki monetarnej będzie się odbywało w

Reklama
Reklama

"wyważony sposób".

To już powinno wystarczyć do mocnego wzrostu. Jednak jedyne co rosło, to

rynek obligacji i eurodolar. Dawno (w marcu) nie było tak imponującego

spadku rentowności jak wczoraj (wzrost cen) - od razu wyjaśniam, że luka na

wykresie kontraktów na obligacje wynika ze zmian serii, a nie wzrostu

rentowności, co wcale nie pomniejsza znaczenia odbicia od linii trendu po

Reklama
Reklama

ruchu powrotnym Obligacje.gif W zeszłym tygodniu bardzo bardzo mocno

pomogłoby to indeksom.

Pomóc też powinien sondaż znanej firmy Manpower, która jako pośrednik na

rynku pracy publikuje swoje raporty o nowych miejscach pracy. Czasami rynek

na to reaguje, ale wczoraj inwestorzy uznali, że te dobre dane równoważą

Reklama
Reklama

jedynie negatywne sygnały jakie przyniósł subindeks z Empire State Index. A

jakie dobre ? Manpower podał, że 30% amerykańskich pracodawców będzie

tworzyć nowe etaty w nadchodzącym kwartale. To najlepszy wynik od końcówki

2000 r. To wszystko do zapamiętania przed kolejnym raportem z rynku pracy.

Było minęło, walczymy dalej. W tej bitwie ważne dzisiaj będzie kilka

Reklama
Reklama

publikacji. O 11:00 poznamy inflację w strefie euro i choć do tej pory to

dane często ignorowane, to wydaje się, że ostatnia mania stóp procentowych

może wywołać teraz silną reakcję przy większym odchyleniu od prognoz.

Dokładnie to samo tyczy się rynku nieruchomości w USA o 14:30 - dane w

ostatnim miesiącu były fatalne i rynek trochę się niepokoi, czy rosnąca

Reklama
Reklama

rentowność nie zakończyła hossy na rynku nieruchomości. To miałoby mocne

przełożenie na całą gospodarkę i FED musiałby to uwzględnić. Później o 15:15

produkcja przemysłowa i o 20:00 dzisiejsza gwiazda wieczoru - czyli Beżowa

Księga. W tym dość szczegółowym raporcie inwestorzy skoncentrują się na

presji inflacyjnej. Reakcja może być nerwowa, ale moim zdaniem na kolejne

sesje bez większego wpływu, bo tylko jakaś rewelacja mogłaby przywrócić

poważniejsze spekulacje o 50 pb w czerwcu.

Wpływ na nasz rynek ? Paradoksalnie USA będzie mieć mniejsze znaczenie, niż

zyskujący ostatnio coraz bardziej na znaczeniu (dla Eurolandu) japoński

Nikkei. Tam indeks wzrósł ponad 2,2% i choć nie ma to przełożenia na

amerykańskie kontrakty, to Eurolandowi pomoże. My też zaczniemy na plusach i

zapewne znowu będziemy bujać się na niskich obrotach, reagując albo na

wymienione wyżej wydarzenia z kalendarza, albo na pojedyncze większe

zlecenia z funduszy, które przy tak niskich obrotach mają bardzo duży wpływ

na rynek. Ja nie palę się do walki na takim rynku i też zachęcać do tego nie

będę. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama