Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 23.06.2004 08:55

Oczywiście większość serwisów pisze o wyczekiwaniu na decyzję FED i

zachowanie rynku tłumaczy właśnie takimi argumentami. Do tego dochodzą

wiadomości o dobrych wynikach np. Goldman Sachs i Morgan Stanley które

pomagały całemu sektorowi finansowemu, oraz euforia na akcjach Palm, które

wzrostem 40% ustawiły całe TMT na plusach.

Reklama
Reklama

Ile w tym prawdy ? Sprawa dyskusyjna, ale jeśli założymy, że faktycznie z

sesji na sesję inwestorzy kierują się jakimiś argumentami, to od początku

czerwca niemal codziennie zmieniają zdanie, a to już logiczne nie jest.

Prędzej spojrzałbym więc na wykresy, gdzie wczoraj na początku sesji

przetestowane został y wsparcia na czerwcowych minimach Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif Właśnie dopiero w tym momencie wszystkie informacje z pierwszego

Reklama
Reklama

akapitu zaczęły odgrywać jakąś rolę. To chyba najlepszy dowód na to, że

niepoważne jest teraz kierowanie się tego typu informacjami. Trzeba patrzeć

na technikę i obroty.

Jeśli o obrotach mowa, to prawie wszystkie serwisy jak katarynka powtarzają

o niskiej aktywności. Zgoda - wczorajsze obroty to zaledwie rynkowa

przyzwoita średnia z ostatnich lat. Tyle tylko, że ostatnie tygodnie nawet

Reklama
Reklama

to nie było osiągane i wczorajsza sesja trochę na tym tle (pozytywnie ) się

wyróżnia. Obroty przecież porównywalne z piątkowym, z reguły bardzo

aktywnym, dniem wygasania kontraktów i opcji. Takie zachowanie rynku bardzo

wzmacnia wsparcie na czerwcowych dołkach i choć obszar konsolidacji bardzo

wąski, a nastroje na rynku bardzo optymistyczne, to przynajmniej do decyzji

Reklama
Reklama

FED byki powinny to wsparcie utrzymać.

Wzrost z drugiej części amerykańskiej sesji powinien wyraźnie przełożyć się

na rynki Eurolandu. Te kończyły wczoraj w złym momencie na sporych minusach.

Dla naszego parkietu bardzo dobry układ, bo pamięć mamy krótką i nikt

wczorajszych minusów na zamknięcie nie będzie pamiętać, za to dzisiejsze

Reklama
Reklama

plusy rynkom będą pomagać. Znowu jednak szykuje się marazm, a przynajmniej

trzeba tak zakładać. Oczywiście są elementy, na których rynek może ruszyć w

którąś stronę, ale to nie są impulsy mogące zaskoczyć inwestorów. Pierwszy

to oczywiście spotkanie Borowskiego i Belki w samo południe. Rynki

zakładają, że obaj panowie się dogadają i tym samym już dzisiaj przyklepane

Reklama
Reklama

zostanie wotum zaufania. Wątpliwości są jeszcze co do warunków/ustępstw na

jakie zgodzi się Belka. Na podstawie słów polityków rynki kierunku nie będą

chciały wybrać. Poczekają na jutrzejsze czyny (głosowanie). O 10:00

wydarzeniem mogłaby być konferencja GUS, na której podane zostaną dane o

bezrobociu (prognoza 19,6%) i sprzedaży detalicznej za maj (prognoza +11,4%

r/r). Mogłaby, ale nie będzie, bo teraz wszyscy przez palce patrzą na dane

makro po 1 maja. Najwcześniej w przyszłym miesiącu ekonomiści uznają, że

ustał wpływ 1 maja i oglądamy bardziej wiarygodny obraz gospodarki. Dalej

można powiedzieć, że kalendarz pusty. Zarówno dla nas, jak i dla Eurolandu.

Na podstawie powyższego nie można dzisiaj ustalać kierunku przed otwarciem i

dalej trzeba czekać na jakiś wyraźniejszy wzrost obrotów. Dzisiaj byłaby to

niespodzianka, ale jeśli nastąpi, to moim zdaniem w tym tygodniu w górę.

Dopiero porażka wsparć w USA mogłaby pokrzyżować bykom plany, a te wsparcia

zostały wczoraj umocnione. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama