Na wykresach największych spółek wciąż nie widać przełomu i sygnałów wyjścia z konsolidacji. Dobrym przykładem jest Telekomunikacja Polska. Dzisiaj jej kurs rośnie o ponad 1%, ale co z tego, skoro wczoraj mniej więcej tyle samo spadł. Od końca maja notowania TP poruszają się w wąskim przedziale 14,4-15 zł. Z kolei w przypadku odrabiającego ostatnio straty Pekao obroty spadły do tak małego poziomu, że trudno mówić o napływie kupujących.

Mimo to nie można zignorować ewentualnego przebicia poziomu 1700 pkt przez WIG20. Jest to tak powszechnie wyczekiwany moment, że do gry mogą się włączyć inwestorzy, którzy na razie stoją z boku. W przeciwnym przypadku - gdy popyt okaże się niewystarczająco silny - czeka nas zapewne powrót w okolicę 1640-1650 pkt.

Odreagowanie trwa na rynku średnich spółek. MIDWIG powrócił do poziomu dołka z 11 maja - jego przebicie kilka sesji temu wydawało się zapowiadać kolejną falę przeceny. Podaż na razie jednak odpuściła i nie da się wykluczyć, że MIDWIG czeka konsolidacja.