Sesja przyniosła kilka przesłanek nakazujących liczyć się także z możliwością nieco wyraźniejszego odreagowania. Otwarcie notowań było bardzo dobre. Kurs znalazł się bowiem wyraźnie ponad dolną granicą powyższego przedziału. To jednak sprowokowało podaż do większej aktywności zwłaszcza, że w pobliżu znajdował się kolejny opór na 1731 pkt. Po kilkudziesięciu minutach stabilizacji rynek zaczął osuwać się niżej, a po rozpoczęciu kasowego spadek przybrał na sile. W okolicach 1715 pkt. doszło do wyhamowania, ale odrabianie strat nie trwało długo i skończyło się na poziomie 1722 pkt. Kolejne próby zepchnięcia kursu nie przynosiły efektów, ale byki też nie kwapiły się do przejęcia inicjatywy. W rezultacie rynek poruszał się w konsolidacji pomiędzy powyższymi granicami. Przed danymi z USA nastroje wyraźnie się pogorszyły co przyniosło nie tylko wybicie dołem z horyzontu, ale także zejście poniżej 1712 pkt. Spadek nie trwał długo i skończył się w pobliżu poprzedniego otwarcia, ale wystarczył by pogorszyć obraz rynku. W końcówce popyt starał się jeszcze powrócić w obręb oporu, jednak sztuka ta się nie udała.

Czarna świeca na wykresie robi negatywne wrażenie. Jest ona bowiem efektem nieudanego testu jednego z kluczowych oporów jaki w strefie 1712-1735 pkt. tworzy luka bessy z 10 maja, potwierdzając w ten sposób jego wagę. Skuteczną zaporą okazała się zresztą inna dość ważna bariera na wysokości 1731 pkt., gdzie znajduje się 38.2% zniesienia miesięcznej fali spadkowej z połowy kwietnia. Kolejnym elementem nie dającym powodów do optymizmu jest układ zbliżony do spadkowej formacji spotkania. Poprzedzająca zwyżka nie była duża, ale nie neguje to znaczenia formacji, a jedynie obniża nieco wagę. Pewne pogorszenie nastąpiło także w układzie wskaźników. Niekorzystnie wygląda zwłaszcza anulowany sygnał kupna na ROC, który powrócił do strefy ujemnej. Także najszybsze oscylatory sugerują ostrożność. CCI i %D dotarły do poziomu wykupienia i ostatni odbił się od niego. Stochastic, który w strefę wykupienia wszedł wcześniej przebił z góry średnią. Na podstawie powyższych przesłanek nie można wprawdzie definitywnie przesądzać zakończenia wzrostów, ale szanse ich kontynuacji w najbliższym czasie są niewielkie. Najbardziej prawdopodobna jest więc wkrótce niewielka konsolidacja, dla której dolnym ograniczeniem powinny być okolice 1690 pkt., a górnym poziom 1730 pkt. Na dzisiejszej sesji możliwe jest lekkie osłabienie. Wotum zaufania dla rządu było już uwzględnione w cenach, a notowania za oceanem zakończyły się na minusach i bykom będzie brakować w tej sytuacji poważniejszych argumentów. Mocnej podaży też jednak nie należy raczej oczekiwać i rynek może się ustabilizować w okolicach 1695-1700 pkt.