spodobał. Sondaże po ostatnich wyborach mają coraz mniejszy wpływ, ale warto
je śledzić. Dzisiaj mały plusik dla byków.
Ale taki plusik raczej nie wystarczy. Końcówka sesji w USA była wyjątkowo
rozczarowująca, a rynki Eurolandu już nie działały. U nas wczorajszy wzrost
(indeksu) był zupełnie nie przekonujący, więc tym bardziej po takich
notowaniach za Oceanem trudno będzie znaleźć chętne byki do wychodzenia
przed szereg. Czerwieniący się Euroland nie będzie do tego zachęcać.
Oczywiście należy pamiętać, że skończyliśmy ujemną bazą, co na tym etapie
"żywotności" (wygasają dopiero we wrześniu) kontraktów mocno ogranicza
spadek przed otwarciem indeksu. Znowu jednak ktoś te wszystkie argumenty
mógłby przykryć choćby tylko faktem końcówki kwartału/półrocza i możliwym
window dressing przez spragnione nowych środków fundusze. Także sporo jest
plusów, sporo minusów, a obraz rynku bardzo niewyraźny. Ostatnie sesje też
nie pozwalają (za niskie obroty) wyciągać wiarygodnych wniosków. Skazani
jesteśmy teraz na niepewność i mało konkretne prognozy analityków. MP