Skuteczna obrona nie przesądza jeszcze o większym osłabieniu, ale sugeruje możliwość wyhamowania wzrostów w najbliższym czasie i zmniejsza tym samym szanse wygenerowania wyraźniejszych sygnałów kupna. Takie zachowanie może zapowiadać uspokojenie atmosfery i kilkusesyjną stabilizację. Otwarcie nie przyniosło większych zmian i okazało się zwiastunem dłuższej stabilizacji. W pierwszej fazie notowań rynek nie był bowiem w stanie obrać wyraźniejszego kierunku i poruszał się wokół piątkowego zamknięcia. Popyt starał się wprawdzie testować ważne opory, a zwłaszcza ten na poziomie 1731 pkt., ale każdorazowe podejście w ich okolice, kończyło się skuteczną odpowiedzią podaży. Około południa przypuściła ona mocniejszy atak sprowadzając kurs w okolice 1715 pkt. Większemu osłabieniu nie sprzyjała jednak między innymi dobra atmosfera na giełdach zachodnich i na tym poziomie spadek się skończył. Rynek zaczął znowu piąć się do góry i na godzinę przed końcem zaatakował mocniej opory na 1731 pkt. i 1735 pkt. Z pierwszym nie było większych problemów, ale drugi znowu okazał się zbyt silną zaporą dla wzrostów. Jego test skończył się bowiem nieco większym spadkiem. W ostatniej półgodzinie został on wprawdzie zatrzymany, ale ostatecznie obie powyższe bariery na zamknięciu zachowały ważność.

W ostatnich dniach na rynku panuje spore niezdecydowanie i wczorajsza sesja nie odbiegała od tego schematu. Z jednej strony takie rozchwianie może sugerować wyczerpywanie się potencjału zwyżki, tym bardziej że ma miejsce w pobliżu silnych oporów. Na wysokości 1731 pkt. znajduje się 38.2% zniesienia kwietniowo-majowej fali zniżkowej, a na 1735 pkt. górna granica luki bessy z 10 maja. Podaż po raz kolejny pokazała, że nie zamierza łatwo oddać tak istotnych ograniczeń, a bez ich przebicia nie ma co liczyć na wyraźniejszą poprawę. Jednocześnie jednak pozytywnie należy odbierać fakt, iż jak na razie rynek nie cofnął się głęboko i przy obecnych poziomach nadal możliwe są kolejne testy. Za ich możliwością przemawiają też inne przesłanki, jak chociażby zachowanie wskaźników. ROC po powrocie do strefy dodatniej kontynuuje wzrosty, a MACD zbliża się do linii równowagi, której sforsowanie byłoby dla popytu mocnym argumentem. Najszybsze oscylatory są w większości wykupione, ale poza Stochastic?em będącym poniżej średniej, nie dają konkretniejszych sygnałów zapowiadających spadek. W tej sytuacji ciągle w nieco lepszej pozycji są więc byki. Nie przesądza to wprawdzie sforsowania powyższych barier, ale daje szanse na ich test. Na dzisiejszej sesji lekko negatywny wpływ może mieć słabsze zakończenie w USA, ale raczej powinien się on ograniczyć do pierwszej części notowań. Później możliwe jest uspokojenie, a także kolejne próby podejścia do oporów. Ich przebicie na zamknięciu będzie dziś jednak trudne.