Aktywność inwestorów jest minimalna. Właściciela zmieniły akcje za niecałe 30 mln zł.

Widać, że z kupujących zeszło trochę powietrze po nieudanym zakończeniu wczorajszej sesji w USA. Napięcie przed decyzją Fed rośnie, a kształt wykresów nie pozwala myśleć o kontynuacji zwyżki w następnych dniach. Raczej dojdzie do opuszczenia dołem kilkudniowej konsolidacji i nastąpi atak na kluczowe obecnie wsparcia - w postaci średniej kroczącej z 200 sesji dla S&P 500 i dolnej granicy kanału wzrostowego, obejmującego notowania od jesieni 2002 r., dla Nasdaqa. Pomimo poprawy koniunktury w czerwcu wciąż dzieli nas od nich bardzo niewiele.

Z ankiety przeprowadzonej przez PARKIET wśród zarządzających funduszami wynika, że nie obawiają się oni na razie negatywnego wpływu podwyżek stóp na nasz rynek akcji. Progiem "tolerancji" jest łączny wzrost kosztów pieniądza o ok. 150 pkt bazowych. To sporo więcej od aktualnych oczekiwań, wedle których stopy wzrosną do końca roku o jakiś 75-100 pkt bazowych. W tej sytuacji nasz parkiet będzie raczej wyczulony na to, co stanie się dalej na zagranicznych giełdach, niż na najbliższe decyzje RPP.

Z największych firm po ponad 1% tracą KGHM oraz Pekao. O prawie 5% zniżkuje Elektrim. Prawie połowa spółek z indeksu WIG zniżkuje. Po jednej czwartej idzie w górę i nie zmienia kursu. Te proporcje wskazują, że dzisiejsze notowania nie będą udane dla posiadaczy akcji. Jednak ze względu na niskie obroty sesja nie powinna przynieść im dużych strat.