Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 30.06.2004 18:49

Nareszcie coś się ruszyło. Wprawdzie i dziś zmienność nie była powalająca,

ale było dość ciekawie. Oczywiście głównym "winowajcą" była RPP i jej

decyzja o zmianie podstawowych stóp procentowych banku centralnego. Jednak

nie tylko to sprawia, że było ciekawie. Także i dziś byliśmy świadkami prób

podniesienia rynku przez zamknięciem sesji. Prób, które nie były już tak

Reklama
Reklama

łatwe do przeprowadzenia, gdyż podaż stawiała dziś znacznie większy opór.

Dziś wzrost kursów wymagał znacznie większego kapitału, którego

najwidoczniej zabrakło.

Notowania w czasie sesji przebiegały spokojnie. Nie było jakiś gwałtownych

ruchów. Rynek terminowy po spokojnej pierwszej godzinie notowań powoli

opadał, co jakiś czas zaliczając nowe minimum sesji. Na kasowym notowania

Reklama
Reklama

były bardziej urozmaicone. Po początkowym spadku ceny powoli się podnosiły,

a właściwie należałoby powiedzieć były podnoszone. Indeks zbliżył się w

okolice otwarcia, by ponownie opadać. Do tego wzrostu kontrakty podchodziły

z wyraźną rezerwą. Zresztą przez całą sesję było widać, że rynek terminowy

obawia się wzrostów i nie ufa popytowi. Baza utrzymywała wartości ujemne, by

na zamknięciu wynieść -10 pkt. To dość znacząca dysproporcja względem fair

Reklama
Reklama

value. Mogła kusić do arbitrażu, ale o dziwno tego zabrakło. Nikt nie kwapił

się z kupnem kontraktów i sprzedażą papierów na kasowym.

Dlaczego? No bo przecież to nie był dzień na sprzedaż papierów. W ostatni

dzień kwartału i półrocza się po prostu nie sprzedaje. Co innego jutro.

Jutro można oczekiwać zbliżenia się indeksu i kontraktów. Pytanie tylko, w

Reklama
Reklama

wyniku jakiego ruchu się one zbliżą. Czy spadnie indeks, czy też wzrośnie

wartość kontraktu? Wiele czynników wskazuje, że to właśnie indeks pójdzie za

kontraktami. Jest jednak jeden element, który budzi pewne wątpliwości i daje

małą nadzieję bykom. Chodzi właśnie o bazę. Ta jednomyślność co do

przyszłego kierunku rynku jest niepokojąca. W czasie ostatnich miesięcy

Reklama
Reklama

rynek kontraktów raczej się mylił. Czy i tym razem jest podobnie? Przyznam,

że takie zachowanie daje pewien dyskomfort w oczekiwaniu na spadek, ale na

razie nic innego nie wskazuje na wzrost. Tak, ceny w ciągu ostatnich dni

rosły, ale przecież trudno brać poważnie ruchy na tak znikomym obrocie. Dziś

był on już znacznie większy (nawet nie licząc umówionych wymian), co

Reklama
Reklama

potwierdza spadek. Rosła także LOP. Nadal więc obstawałbym przy zdaniu, że

ostatni wzrost był sztuczny i raczej nie ma szans na kontynuację. Najbliższe

dwie sesje wiele wyjaśnią. A jak ocenić decyzję RPP? To zostawmy sobie na

deser do "Weekendowej...". Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama