Tym bardziej, że atmosfera na świecie jest dobra. Tej niewielkiej zniżce towarzyszą dużo większe obroty niż w ostatnich dniach. Przekraczają już 90 mln zł, choć duży w tym udział mają Kęty, które zazwyczaj nie generują tak dużego obrotu. W sumie przypada na ten walor ponad 35 mln zł.

Na wczorajszej sesji WIG20 odbił się od bariery w postaci 50-proc. zniesienia wyprzedaży z kwietnia i maja. Jednocześnie dopóki nie zostanie z powrotem przełamany poziom 1700 pkt byki mają cały czas szanse na ponowne przejęcie kontroli nad rynkiem. Uwagę zwraca mocna przecena Hutmena po ogłoszeniu ceny emisyjnej nowych akcji (11 zł). Z największych firm warto odnotować ponad 1,5-proc. zniżki Prokomu, BPH i BZ WBK.

Patrząc na reakcje na rynku obligacji i walutowym dochodzimy do wniosku, że głównym przesłaniem wczorajszego komentarza RPP było to, że pomimo sporej podwyżki stopy będą rosnąć nadal. To będzie wywierać presję na wzrost rentowności obligacji a także umocnienie złotego. Oba elementy są niekorzystne dla akcji. Większa rentowność to możliwe korekty wycen spółek i bardziej atrakcyjne obligacje, mocniejszy złoty to mniejsze marże i gorsze wyniki najbardziej nastawionych na eksport firm.

Natomiast decyzja Fed nie wywołała praktycznie żadnej reakcji. Usłyszeliśmy to, czego wszyscy się spodziewali. Przypuszczam jednak, że prawdziwą reakcję rynków zobaczymy dopiero dzisiaj. 10-letnie obligacje USA dotarły do silnego wsparcia przy 4,6% rentowności. Możliwy więc jest ponowny wzrost zyskowności w oczekiwaniu na kolejne podwyżki. To byłby niedobry znak dla giełd. Jednocześnie trendy boczne na nich są tak silne, że trudno przypuszczać, by w ciągu kilu dni mogły nastąpić jakieś rozstrzygnięcia.