W rezultacie przeważała mało ciekawa konsolidacja i kiedy wydawało się, że w takim stanie kontrakty dotrwają do końca, a poważniejsze rozstrzygnięcia nie zapadną, w końcówce doszło do mocniejszej przeceny i przebicia powyższej bariery. Jest to negatywny sygnał otwierający wkrótce drogę dla dalszego spadku. Otwarcie wypadło bez zmian i na początku kurs lekko się umocnił, po czym wszedł w spokojny ruch boczny. Tuż po rozpoczęciu kasowego miała miejsce próba zejścia niżej, ale dzięki odbiciu na indeksie nie trwała ona długo. Wyhamowanie dało z kolei pretekst dla zwyżki, choć już przy pierwszym oporze na 1722 pkt. byki miały spore problemy. Zaraz po południu zdołały się wprawdzie z nim uporać, jednak ten wzrost nie przetrwał długo i rynek zaczął się osuwać niżej. Nie była to jednak mocniejsza przecena lecz dryfowanie w dół przy niewielkim obrocie. W ostatnich minutach notowań spadki dotarły do dolnej granicy konsolidacji. Kiedy wydawało się, że podobnie jak wcześniej popyt zdobędzie się na jej obronę doszło do mocnego ataku podaży. Bez większych problemów sforsowała ona wspomnianą strefę wsparcia mając argument w postaci słabego początku sesji w USA. Na zamknięciu kurs wyznaczył dzienne minimum pokonując przy okazji inną ważną barierę na wysokości 1708 pkt.

Wybicie dołem z kilkudniowej konsolidacji, która miała miejsce przy istotnym oporze w obrębie 1731-1735 pkt. nie jest dobrym prognostykiem na najbliższe dni. Jest to bowiem sygnał świadczący o słabnięciu rynku i otwierający drogę dla dalszych spadków. Ich celem powinien być przynajmniej poziom 1697 pkt., gdzie znajduje się 38.2% zniesienia ostatniego ruchu wzrostowego. Ten rejon należy jednak traktować jako zasięg minimalny i dość prawdopodobna jest groźba głębszej przeceny. Za możliwością osłabienia przemawia chociażby układ wskaźników, zwłaszcza najszybszych oscylatorów. Na większości z nich potwierdziły się bowiem wygenerowane w środę sygnały sprzedaży. MACD jest w strefie dodatniej, ale wyhamował wzrost, a MACD-TEMA już zszedł poniżej średniej dając tym samym sygnał sprzedaży. Nie ma więc obecnie powodów do zbytniego optymizmu i ciężko będzie popytowi znaleźć wkrótce argumenty dla zwiększenia aktywności. Wydaje się, że byki będą ograniczać się raczej do obrony najbliższych wsparć, ale skuteczność tych prób też stoi pod znakiem zapytania. Już w trakcie dzisiejszej sesji impulsem dla podaży powinien być mocny spadek na rynkach amerykańskich. Można więc spodziewać się, że już na początku wsparcie na 1697 pkt. będzie zagrożone. Następne znajduje się na poziomie 1685 pkt. i w tym rejonie możliwe jest uspokojenie i lekka stabilizacja. Może ona zostać wykorzystana jako baza dla odreagowania, ale trudno raczej liczyć na większe odbicie.

Bieżące poziomy - FW20U4

Wsparcia - 1697, 1685, 1675

Oporu - 1715, 1726, 1731