Inwestorzy boją się, że spółki najlepszy okres mają już za sobą, a kolejne kwartały nie pokażą już wyraźniejszej poprawy wyników. Do tego dochodzi jeszcze rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych. Wczoraj słabo zachowywał się sektor motoryzacyjny, po informacjach o niższej, czerwcowej sprzedaży General Motors i Forda. Słaby był tez rynek technologiczny - spekulacje o gorszych od oczekiwań wynikach Intela za drugi kwartał i obniżenie rekomendacji dla Yahoo! Obroty tak na NYSE, jak i na Nasdaq?u były zbliżone do środowych, w obu przypadkach nieznacznie przekraczały średnie miesięczne. Sytuacja techniczna rynku pogorszyła się. Na wykresach wszystkich indeksów uformowały się wysokie czarne świece (najwyższe od blisko dwóch miesięcy), DJIA w ujęciu intraday dotarł do najniższego poziomu od 3 tygodni, a S&P500 odbił się wyraźnie w dół od linii czteromiesięcznego kanału spadkowego. W następnym tygodniu rozpoczyna się publikacja wyników za drugi kwartał. Wyniki najprawdopodobniej będą dobre, ale inwestorzy większą uwagę będą przywiązywać do prognoz spółek. Jeśli nie będzie zapowiedzi poprawy wyników w następnych kwartałach, to rynek odbierze to negatywnie. Po wczorajszym zachowaniu rynku niestety realizacja takiego scenariusza wyraźnie zyskała na znaczeniu. Dzisiaj duży wpływ na notowania mogą mieć dane dotyczące sytuacji na rynku pracy. Oczekiwania, zwłaszcza, co do liczby nowych miejsc pracy są dość optymistyczne. Jeśli nie zostaną spełnione (jest to dość prawdopodobne) rynek może zanotować dziś kolejny spadek.

Kiepska sesja w USA przełoży się negatywnie na nasz rynek. To słabe, wczorajsze, zachowanie rynku amerykańskiego może bowiem otworzyć drogę do dłuższych spadków. A w takiej sytuacji popyt nas może być wstrzemięźliwy a podaż nieco aktywniejsza. Sama wczorajsza sesja była mało ciekawa, ale przyniosła drugi z rzędu spadek indeksu. Na wykresie WIG20 potwierdziła się też wtorkowo-środowa formacja harami spadkowego. Krótkoterminowe sygnały sprzedaży wygenerowały oscylator stochastyczny i MACD (Tema). Tym samym w perspektywie najbliższych sesji wzrosło wyraźnie niebezpieczeństwo pogłębienia spadków. Obecnie pierwszym istotnym wsparciem jest poziom 1700 pkt. Będzie on testowany już w trakcie dzisiejszej sesji. A jeśli dane z USA okażą się gorsze od oczekiwań, może zostać przełamany. Spadek poniżej 1700 pkt może przekreślić szanse na powrót do tendencji wzrostowej w perspektywie najbliższych tygodni.