Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.07.2004 08:56

To nie mogła być ciekawa sesja. I nie była. Niezależnie od opublikowanych o

14:30 danych z rynku pracy. Reakcja na nie ograniczyła się jedynie do

pierwszej godziny notowań, a później wszystko było już jasne - rynek musiał

po takiej publikacji skończyć na minusach, więc wszyscy zgodnie rozjechali

się do domów. Obroty na całej sesji niższe o około 30% od ostatniej

Reklama
Reklama

średniej, a zmienność poza początkiem notowań wręcz znikoma. Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif

O marazmie zadecydował oczywiście przedłużony weekend. Zresztą też dołożył

się do minusów na indeksach. Inwestorzy ostatnio bardzo mocno pokazują w

piątki, że nie ma zbyt wielu śmiałków do wystawiania długich pozycji na

ryzyko terrorystycznego weekendu - szczególnie, gdy jest to weekend

Reklama
Reklama

przedłużony Dniem Niepodległości. Na szczęście nic w USA (znowu) się nie

stało i ulga z tego powodu powinna być widoczna na wtorkowej sesji.

Warto zwrócić uwagę, że po danych z rynku pracy wcale nie było gorącej

dyskusji co do działań FED. Ta publikacja potwierdziła słuszność podwyżki

stóp o 25 pb., ale nie dała jeszcze jasnej odpowiedzi, co do kolejnych

działań. Wprawdzie rentowność obligacji spadła w piątek do 4,45%, czyli do

Reklama
Reklama

najniższego poziomu od maja, ale do kolejnego posiedzenia FOMC jeszcze dużo

czasu i na rynek spływać mogą zupełnie odmienne dane makro. Ale trzeba

pamiętać, że na tym etapie, tuż po decyzji po podwyżce stóp, w

interpretowaniu danych makro wraca "logika", czego właśnie raport o

bezrobociu najlepszym przykładem. Przynajmniej przez najbliższe 2-3 tygodnie

Reklama
Reklama

lepsze dane będą rynkom pomagać (mimo zachęty do podwyżki stóp), a gorsze

będą powodować spadek indeksu (mimo korzystnego dla rynku spowolnienia

podwyżek)

A co na dzisiaj ? Nuda - bo rynki w USA nie pracują z powodu wczorajszego

święta. Z danych makro mamy tylko zupełnie ignorowane przez rynki indeksy

Reklama
Reklama

PMI dla sektora usług w poszczególnych krajach i o 10:00 w strefie euro. To

tylko przygrywka przed jutrzejszym ISM dla strefy usług w USA (16:00).

Indeksy w Eurolandzie zapewne kręcić się będą wokół wczorajszego zamknięcia

i nie będą dla nas żadnym impulsem.

Ale tą nudę zapowiada dla naszego rynku jedynie światowy kalendarz. Trzeba

Reklama
Reklama

pamiętać, że my też mamy swoją specyfikę. Ostatnie tygodnie to niemal ciągły

marazm przerywany krótkimi szybkimi ruchami. Większość inwestorów oczekiwała

po pierwsze na RPP, po drugie na FED, po trzecie na koniec

miesiąca/kwartału/półrocza i w końcu na ostatnie piątkowe bezrobocie. Teraz

przed nami rozgrywka pod wyniki spółek - zarówno tych amerykańskich, jak i

polskich. Większe fundusze powinny zacząć to wyprzedzać, choć dla mnie

absolutnie nie jest jasne, w którym kierunku. Wyników można bowiem

oczekiwać - 1) Bardzo dobrych, po świetnym kwartale w gospodarce - co akcje

kazałoby kupować 2) Bardzo dobrych, ale pamiętając że w kolejnym kwartale

ulegną one wyraźnemu pogorszeniu, co sugerowałoby sprzedaż akcji właśnie

teraz. Trudno zgadnąć zamiary funduszy, bo ostatnie tygodnie nie pozwalają

wyraźniej odczytywać ich ruchów. Tak naprawdę z wiarygodną oceną rynku

trzebaby wstrzymać się do przynajmniej 1-2 sesji na której handel zaczną

najwięksi i obroty przekroczą 300-350 mln. Dzisiaj tego być nie powinno

(znowu marazm z powodu USA), choć jeśli rozpatrywać taką ewentualność, to

prędzej na południe. Kontrakty.gif Indeks.gif Ach, no i oczywiście

gratulujemy Grekom. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama