Zarówno na NYSE jak i technologicznym Nasdaq przez większość dnia panowała wprawdzie względna stabilizacja, ale słaby początek zadecydował o obrazie rynku. Tym razem negatywnie na sentyment rynku podziałały dane makro, zwłaszcza te z rynku pracy. O ile stopa bezrobocia za czerwiec była zgodna z oczekiwaniami i wyniosła 5.6%, to dużym rozczarowaniem okazała się informacja o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. W czerwcu przybyło ich tylko 112 tys., podczas gdy rynek spodziewał się ponad dwukrotnie więcej (250 tys.), a dodatkowo w dół zrewidowano dane za maj. To znowu rozbudziło obawy o trwałość ożywienia na rynku pracy, tego niekorzystnego wrażenia nie były w stanie zatrzeć informacje o nieco lepszej od spodziewanej dynamice zamówień fabrycznych. Na wykresach powstały świece z czarnymi korpusami. W przypadku Nasdaq Composite bliskość wsparcia w postaci linii półtoramiesięcznego trendu wzrostowego daje jeszcze od strony technicznej możliwość uspokojenia sytuacji, ale na DJIA sesja przyniosła wybicie dołem z miesięcznej konsolidacji co może zapowiadać dalsze osłabienie.

Zachowanie giełd amerykańskich nie będzie mieć raczej istotnego wpływu na przebieg dzisiejszych notowań na naszym parkiecie. Piątkowa sesja przyniosła kolejne oznaki słabnięcia rynku i robi niezbyt dobre wrażenie. Do południa przeważała wyraźnie strona podażowa i dopiero tuż powyżej ważnego wsparcia na 1685 pkt. popyt zdołał zatrzymać przecenę. Odrabianie strat w dalszej części szło jednak bardzo opornie pomimo bierności niedźwiedzi. Nie jest to dobry prognostyk dla możliwości większej poprawy na najbliższych sesjach i nawet w bardziej optymistycznym wariancie bardziej prawdopodobna jest lekka stabilizacja. Również z technicznego punktu widzenia coraz więcej przesłanek potwierdza pogorszenie i sugeruje jego kontynuację. Wagę piątkowego spadku obniżają wprawdzie niewielkie obroty, ale takie chociażby elementy jak luka bessy w przedziale 1709-1714 pkt. wskazują na coraz większy napór podaży. W szerszym ujęciu ostatni zwrot nastąpił w okolicach górnej linii prawie dwumiesięcznego kanału wzrostowego, co zgodnie z zasadami w perspektywie najbliższych sesji niesie ryzyko zejścia do dolnego ograniczenia będącego aktualnie na wysokości 1653 pkt. Dzisiejszy dzień powinien jednak upłynąć w dość spokojnej atmosferze. Brak notowań w USA ograniczy zapewne i tak niezbyt dużą ostatnio aktywność naszych inwestorów. To właśnie może jednak stanowić dla obozu byków szanse na wyhamowanie spadków. Oporem będzie wspomniana luka, która powinna być dziś wystarczającą zaporą dla wzrostu. Skutecznego wsparcia można natomiast spodziewać się w rejonie 1685 pkt.