Sytuacja techniczna WIG20 pozostaje nierozstrzygnięta. Od połowy maja indeks podąża w lekko wzrostowym kanale. Teraz należałoby zgodnie z tym schematem oczekiwać powrotu do dolnej linii kanału (1650-1660 pkt). Nie jest to jednak takie pewne, bo niedźwiedzie nie wydają się szczególnie silne. Pytanie, czy warto przywiązywać wagę do poziomu 1700 pkt. Ostatnio mieliśmy wybicie powyżej tej bariery, ale indeks szybko powrócił niżej. Być może ważniejszy jest teraz szczyt notowań z końca czerwca - 1735 pkt.
Nie wygląda zbyt optymistycznie sytuacja na giełdach w USA. Wczoraj Nasdaq dotarł do krótkoterminowego wsparcia, a S&P 500 nawet je przebił. Mimo że dzisiaj może dojść do odreagowania, to coraz bardziej realna staje się fala spadkowa, która pociągnęłaby indeksy do poziomu majowych dołków.