Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 09.07.2004 08:56

Byki nie miały większych szans na wczorajszej sesji w USA. Znowu na rynek

spłynęło za dużo informacji, a czarę goryczy przelało zejście pod czerwcowe

minima. Co ciekawe, przez pierwsze 2 godziny rynki próbowały odrabiać straty

i wyjść na plusy. Często tak się dzieje, gdyż inwestorzy wiedzą, że gdyby

udało się zanegować początkowy spadek, to rynek zyskuje ogromną siłę i

Reklama
Reklama

zaczyna się wyciskanie krótkich. Nic z tego - indeksy pocałowały wczorajsze

zamknięcia i zgodnie ruszyły na południe z idealnym niedźwiedzim zachowaniem

Nasdaq Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Właśnie ten indeks najmocniej teraz cierpi. Dlaczego ? Spółki rozczarowują

wynikami, a jak wiadomo największe nadzieje zawsze są przy spółkach

technologicznych. Te szybciej rosną w hossie i mocniej cierpią, gdy

Reklama
Reklama

zaczynają się problemy. Ale reakcja jak na razie i tak dość spokojna -

inwestorzy nie przesądzają jeszcze jaki będzie wydźwięk sezonu wyników.

Widać jednak już teraz, że jeśli spółki dalej będą puszczały spóźnione

ostrzeżenia i nie zaskoczą analityków dużymi zyskami, to rynek będzie mieć

duże kłopoty.

Wczoraj oczywiście najmocniej rynek zabolał Yahoo! które skończyło prawie 8%

Reklama
Reklama

na minusie. Za to spadek Alcoa był w końcu jedynie kosmetyczny. Z innych

informacji to mieliśmy znane już przed sesją rozczarowanie wynikami

sprzedaży Wal-Mart, słaby wynik aukcji 10-latek, ostrzeżenia administracji

rządowej przed kolejnym zamachem terrorystycznych, oraz po części z tym

związane dalsze wzrosty cen ropy ROPA.gif

Reklama
Reklama

Co u nas ? Wydaje się, że dotrwamy bez większych zmian do weekendu. Gdyby

taka sytuacja w USA była wczoraj, a rano nie napłynąłby komunikat o

przelewie do OFE, to możnaby mówić o spadkach. Po wczorajszej sesji

atmosfera jest jednak ciut lepsza, a ostatnie prognozy analityków wyrażane

mocnym pesymizmem Wigometru, oraz mocno ujemna baza w pierwszej połowie

Reklama
Reklama

tygodnia...... nie mogą się sprawdzić. Jednak dzisiaj jeśli można w ogóle

coś teraz prognozować, to należałoby powiedzieć, że prędzej będziemy bronić

się przed spadkiem, niż kontynuować mozolną wspinaczkę. Moim zdaniem po mało

zmiennej sesji wokół wczorajszego zamknięcia skończymy "na zero" i bez

większych emocji pojedziemy na weekend. A po nim - nieco liczniejsze raporty

Reklama
Reklama

z amerykańskich spółek i powrót do danych makro, od których w tym tygodniu

można powiedzieć rynki odpoczywały. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama