Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.07.2004 08:58

Sesja w Stanach bardzo spokojna. Inwestorzy czekali tylko na jedno - wyniki

Intela. Wyniki J&J, czy deficyt handlowy zszedł na dalszy plan. Największe

na świecie producentów chipów dla rynku ma tak duże znaczenie, że nikt nie

chciał podejmować ryzyka i wyprzedzać posesyjnej publikacji. Indeksy

skończyły przy zamknięciach. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

Ostrożność okazała się słuszna. Przestrzegałem przed optymizmem jeśli chodzi

o Intela i choć teraz jedna spółka nie załamuje rynku jak za czasów bessy,

to jednak rozczarowanie Intelem rozniosło się po sesji na całym rynku.

Chodzi o rozczarowanie prognozami, bo to dla rynku jest teraz najważniejsze.

O tym, że poprzednie kwartały były dobre, rynek wie od wielu tygodni.

Inwestorzy chcą poznać przyszłość. A te nie rysuje się najlepiej, bo spółka

Reklama
Reklama

obniżyła prognozy marży zysku do około 60% z 62%. Efekt spadku cen

mikroprocesorów. A ten negatywny trend ma szansę się utrzymać, bo tylko w

ostatnich 3 miesiącach zapasy spółki wzrosły aż o 15%, co wyraźnie pokazuje

zarówno nie tak optymistyczny obraz rynkowego popytu, jak i niechybne spadki

zysków spółki.

By spółki rosły po opublikowaniu wyników, potrzeba naprawdę mocnych byczych

Reklama
Reklama

argumentów. Przykładem jest Juniper, który po wynikach na konferencji

prasowej podniósł prognozy obrotów na trzeci kwartał z oczekiwanych 344 mln

do 366-370, zysków z 10 centów na 11 centów. To samo jeśli chodzi o całe

drugie półrocze. Efekt - w przeciwieństwie do Intela, który spadał po

sesji -4,82% Juniper wzrósł +9,77%. Ale nie ma wątpliwości, która spółka

Reklama
Reklama

jest dla rynku ważniejsza. Dobrze pokazują to kontrakty na amerykańskie

indeksy NQ -13 SP -4,25. To musi przełożyć się na negatywne otwarcie w

Eurolandzie, tym bardziej, że Nikkei po informacjach Intela i plotkach o

fuzji japońskich dwóch kluczowych banków na rynku japońskim spadł dzisiaj o

2,17%

Reklama
Reklama

Nie wróży to nic dobrego naszemu rynkowi, tym bardziej, że zachowanie z

ostatnich dwóch sesji nie napawa optymizmem. Ze względu na niską płynność

rynku cały czas każę zachować ostrożność, ale jeśli spojrzy się na wykresy,

szczególnie indeksu, to zapowiada się test linii trendu poprowadzonej przez

ostatnie szczyty. Indeks.gif Kontrakty mają jeszcze trochę do tego poziomu,

Reklama
Reklama

ale gdyby padło wczorajsze 1673 pkt. to baza może zacząć nadrabiać dystans.

Kontrakty.gif Z wydarzeń na dzisiejszej sesji dla nas najważniejsza będzie

publikacja danych o inflacji, która w obliczu działań RPP budzi ostatnio

dużo emocji. To jednak dopiero o 16:00, więc na dzisiaj wpływ będzie

niewielki. Więcej nabroić mogą dane z USA o 14:30 bo inwestorzy poznają

bardzo ważne dane o sprzedaży detalicznej za czerwiec. Oczekuje się co

prawda spadku -0,7% i bez samochodów +0,2% co jest dość pesymistyczną

prognozą, ale w obliczu podawanych w zeszłym miesiącu danych o sprzedaży w

sieciach handlowych (najsłabszy roczny wzrost od roku) prędzej oczekiwałbym

negatywnego rozczarowania. Oprócz tego o 14:30 też ceny importu i eksportu,

ale to rynku nigdy nie rusza i choć mogłoby pomóc w prognozowaniu ruchów

FED, to analitycy często dwuznacznie interpretują te dane i rynek raczej na

to nie reaguje. Podsumowując, bliżej mi do kolejnej spadkowej sesji, ale o

ile nie zobaczę większych obrotów, to pomimo słabości rynku oczekiwałbym

kontrataku popytu na liniach trendu po ostatnich dołkach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama