ale gdyby padło wczorajsze 1673 pkt. to baza może zacząć nadrabiać dystans.
Kontrakty.gif Z wydarzeń na dzisiejszej sesji dla nas najważniejsza będzie
publikacja danych o inflacji, która w obliczu działań RPP budzi ostatnio
dużo emocji. To jednak dopiero o 16:00, więc na dzisiaj wpływ będzie
niewielki. Więcej nabroić mogą dane z USA o 14:30 bo inwestorzy poznają
bardzo ważne dane o sprzedaży detalicznej za czerwiec. Oczekuje się co
prawda spadku -0,7% i bez samochodów +0,2% co jest dość pesymistyczną
prognozą, ale w obliczu podawanych w zeszłym miesiącu danych o sprzedaży w
sieciach handlowych (najsłabszy roczny wzrost od roku) prędzej oczekiwałbym
negatywnego rozczarowania. Oprócz tego o 14:30 też ceny importu i eksportu,
ale to rynku nigdy nie rusza i choć mogłoby pomóc w prognozowaniu ruchów
FED, to analitycy często dwuznacznie interpretują te dane i rynek raczej na
to nie reaguje. Podsumowując, bliżej mi do kolejnej spadkowej sesji, ale o
ile nie zobaczę większych obrotów, to pomimo słabości rynku oczekiwałbym
kontrataku popytu na liniach trendu po ostatnich dołkach. MP