Sesja w Stanach to dwa etapy - w pierwszej połowie byki próbowały zanegować
wszystkie złe informacje karkołomnie tłumacząc każe rozczarowanie. W drugiej
połowie sesji zasłużenie rządziły już tylko niedźwiedzie sprowadzając
indeksy na nowe minima. Niektórzy powiedzą, że ten początkowy wzrost przy
tak wielu negatywnych informacjach był wręcz nierozsądny. Nie oceniałbym tak