Wracając z urlopu od razu się cieszę - wróciła zmienność. Wprawdzie to
jeszcze nie to, co za najlepszych czasów, ale i to lepsze od całodziennych
marazmów. Także i dziś mieliśmy już dwa spore ruchy, a przecież to ma
miejsce tuż po piątkowym rajdzie z drugiej połowy sesji. Od godziny jest już
jednak spokojniej. Wiadomo - południe. Wymiany na KGH się skończyły to i