zachowanie zgodne z "prawem longa", czyli wynikające z oczekiwań na odbicie
w w USA. Tego odbicia nie było, ale plusy na tamtejszych kontraktach
podtrzymują nadzieję, że takowe pojawi się dziś. Można podejrzewać, że także
i dziś podaż może nie mieć łatwego dnia. Można nawet rozpatrywać możliwość
ataku na ostatnią lukę bessy. Czy jednak zmieni to ocenę sytuacji? Nie.
Nadal przebywamy w kanale wzrostowym, będącym korektą spadku z przełomu
kwietnia i maja, i nie ma zbyt wiele szans by miało się to zmienić.
Przebieg notowań w ciągu dnia najprawdopodobniej nie będzie się wiele różnił
od tego, co ostatnio widzimy. Zatem trzeba się przygotować na okres
południowej nudy. Ciekawie zapowiada się jedynie publikacja wskaźnika Ifo w
Niemczech oraz późniejsze dane w USA - wskaźnik zaufania konsumentów oraz
obroty na rynku pierwotnym nieruchomości. Nie sądzę jednak, by miało one
znaczący wpływ na nasz rynek. KJ