Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 27.07.2004 08:51

Tydzień nie zaczął się zbyt pomyślnie na giełdach za oceanem. Nie ma co za

bardzo rozpaczać, bo tragedii nie ma, ale kolejne minusy przy

najważniejszych indeksach to nie jest powód do dumy dla tamtejszego popytu.

Zwłaszcza, że obecny poziom cen jest dość ważny ze względu na bliskość

poziomu wsparcia w postaci średniej kroczącej na wykresie SP500. W piątek,

Reklama
Reklama

jak pamiętamy, została ona naruszona. Wczoraj w ciągu dnia spadek został

pogłębiony, ale druga część sesji była nieco lepsza i część strat zostało

odrobionych. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

A co na samej sesji? Skąd te kiepskie nastroje? Okazuje się, że kilka

niezłych informacji nie było w stanie skuteczniej pomóc bykom. Sprzedaż

domów na rynku wtórnym zamiast spaść, wzrosła. I co? I nic. Rynek niemal na

Reklama
Reklama

to nie zareagował. Dobre wyniki American Express także nie odbiły się

większym echem. Również i wiadomość o wysokiej wartości oferty publicznej

Google (3,3 mld dolarów) nie znalazła odbicia z poprawie nastrojów. Dodajmy

do tego obawy o możliwość wystąpienia ataków terrorystycznych w czasie

Olimpiady oraz ponownie wysoką cenę ropy naftowej i wszystko zdaje się być

jasne. Nie należy zapominać, że trwa sezon wyników. Co z tego, że spółka

Reklama
Reklama

podwoi zyski przy znacznym wzroście przychodów? Oczekiwania były mocno

wyśrubowane i teraz każde zdanie, które może sygnalizować brak optymizmu

zarządu jest interpretowane jako sygnał to opuszczenia statku.

Wśród spółek wchodzących w skład indeksu DJIA najbardziej ucierpiał wczoraj

Pfizer. Spółka straciła 1,7% po tym, jak w piątek został zatwierdzony lek na

Reklama
Reklama

obniżenie cholesterolu wyprodukowany przez konkurenta - Merck. Będzie to

spora konkurencja dla podobnego leku Pfizera.

Po sesji nie było nazbyt ciekawie. AHI zakończył kwotowania spadkiem o

0,16%. Słabsze nastroje to reakcja na informacje z Silicon Laboratories.

Spółka podała, że przychody w III kw spadną i nie sprostają dotychczasowym

Reklama
Reklama

prognozom analityków. Cena spółki spadła o 21,5% mimo, że wyniki podane za

II kw były dobre. Taki los czeka "niepokornych". Obecnie kontrakty w Stanach

notują niewielkie plusy względem fair value.

Co to znaczy dla nas? Początek notowań na naszym rynku może mieć miejsce w

okolicy wczorajszego zamknięcia. Wczorajszy wzrost można uważać, za

Reklama
Reklama

zachowanie zgodne z "prawem longa", czyli wynikające z oczekiwań na odbicie

w w USA. Tego odbicia nie było, ale plusy na tamtejszych kontraktach

podtrzymują nadzieję, że takowe pojawi się dziś. Można podejrzewać, że także

i dziś podaż może nie mieć łatwego dnia. Można nawet rozpatrywać możliwość

ataku na ostatnią lukę bessy. Czy jednak zmieni to ocenę sytuacji? Nie.

Nadal przebywamy w kanale wzrostowym, będącym korektą spadku z przełomu

kwietnia i maja, i nie ma zbyt wiele szans by miało się to zmienić.

Przebieg notowań w ciągu dnia najprawdopodobniej nie będzie się wiele różnił

od tego, co ostatnio widzimy. Zatem trzeba się przygotować na okres

południowej nudy. Ciekawie zapowiada się jedynie publikacja wskaźnika Ifo w

Niemczech oraz późniejsze dane w USA - wskaźnik zaufania konsumentów oraz

obroty na rynku pierwotnym nieruchomości. Nie sądzę jednak, by miało one

znaczący wpływ na nasz rynek. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama