Wczorajszy wzrost cen w USA okazał się silniejszym impulsem niż wczorajszy

spadek cen u nas. Zatem bronimy się na dolnym ograniczeniu kanału

wzrostowego. Zaczynamy od wzrostu o 3 pkt. Nie jest to wiele w porównaniu z

wczorajszym zjazdem, ale zawsze coś. Nadzieja byków cały czas jest żywa. U

61-62. KJ