Już pierwszy z istotniejszych oporów stanowił bowiem dla niego zbyt duże wyzwanie. Ciężko więc w obecnym układzie o poważniejsze argumenty przemawiające na mocniejszym odbiciem i bardziej prawdopodobna jest kilkusesyjna stabilizacja w pobliżu ostatnich minimów. Niezła końcówka sesji w USA dała pretekst do lekkiego wzrostu na otwarciu. Po nieudanej próbie zejścia poniżej poprzedniego zamknięcia kurs powoli zaczął wspinać się do góry. Przewaga wzrostów utrzymywała się przez pierwszą godzinę. Indeks zaczął jednak od spadków pociągając w dół także kontrakty. Kurs ponownie powrócił w pobliże zamknięcia i minimum ze środy, czyli do strefy 1657-1559 pkt. Pomimo wyraźniejszego naruszenia tego wsparcia podaż nie poszła za ciosem, a obronę ułatwiła dodatkowo poprawa nastrojów na kasowym i giełdach Eurolandu. Skutkowało to wyraźniejszym odbiciem, które przyniosło nowe maksimum, ale byki nie zdołały zagrozić poważniej oporowi na 1678 pkt. Choć po nieudanym teście rynek znowu cofnął się w pobliże powyższych wsparć nie zostały one przebite i od południa nic ciekawego się już nie działo. Przez dwie godziny trwała konsolidacja zakończona wybiciem górą, ale okolice wcześniejszych szczytów były wystarczającą barierą dla wzrostów. Osłabienie do jakiego doszło pod koniec dnia też nie zmieniło sytuacji i zamknięcie wypadło na lekkim plusie.
Świeca z niewielkim białym korpusem i długimi cieniami świadczy o niezdecydowaniu rynku. Z jednej strony daje to pewne szanse, że najbliższe dni przyniosą zatrzymanie przeceny, a nawet lekkie odbicie, ale trudno traktować to jako zapowiedź większego wzrostu. Nawet pierwszy z oporów znajdujący się w połowie czwartkowego korpusu, czyli na ok. 1678 pkt. nie został mocniej zaatakowany i nie świadczy to najlepiej o potencjale byków. Również ze strony wskaźników brak jest obecnie powodów do większego optymizmu. ROC nieznacznie odbił do góry, ale ciągle pozostaje w strefie ujemnej. MACD po przebiciu średniej osuwa się coraz niżej. Rynek jest już wyprzedany co sygnalizują najszybsze oscylatory, jak CCI czy Stochastic. Zwiększa to nieco szanse odbicia, ale należałoby traktować je jako korektę spadku. Poza wspomnianym oporem ważną barierą w krótkim okresie będzie strefa 1700-1702 pkt., nie mówiąc już o luce bessy w obrębie 1712-1735 pkt., której prawdopodobieństwo zamknięcia jest wkrótce znikome. Najistotniejszym wsparciem jest natomiast obecnie linia siedmiomiesięcznych wzrostów biegnąca na poziomie 1650 pkt. Powyższy obraz sugeruje wiec w perspektywie kolejnych kilku dni wejście rynku w niewielką stabilizację, dla której dolnym ograniczeniem mogą być właśnie okolice 1650 pkt., zaś górnym rejon 1700 pkt. W trakcie dzisiejszej sesji lekko pozytywny wpływ może mieć poprawa w USA. Możliwe jest więc odbicie i test oporu na 1678 pkt. Nieco powyżej tej bariery należy jednak oczekiwać aktywniejszej podaży, co może przynieść stabilizację w dalszej części.