Jak do tej pory powtarza się ten sam schemat. Pojedyncze silniejsze ruchy WIG20 (tak jak spadek w ubiegły czwartek) nie stanowią impulsu do rozpoczęcia trwalszej tendencji. Tym razem spadkom przeszkodziła poprawa nastrojów w USA. Powszechnie wiąże się trwający trend boczny z sezonem urlopowym. Choć tkwi w tym element prawdy, to przecież rok temu giełda przeżywała najgorętszy okres hossy, a obroty były największe w całym roku. Całkiem możliwe, że także tym razem sierpień przyniesie silny ruch indeksów, choć niekoniecznie w górę. Potwierdzeniem rozpoczęcia nowej tendencji powinny być wyższe obroty połączone z przebiciem kluczowych wsparć bądź oporów.
Kursy największych spółek nie zmieniają się dziś w większym stopniu. Sezon publikacji wyników nie przynosi na razie "rewolucji" na parkiecie. Zadowalające były podane dziś zyski BRE Banku, jednak kurs nieznacznie spada. Część analityków podkreśla, że wyniki sektora bankowego musiałyby naprawdę pozytywnie zaskoczyć, by można było oczekiwać zwyżki ich notowań.