Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.08.2004 08:59

Po kilku sesjach wzrostów wczorajsza sesja zakończyła się spadkiem wartości

amerykańskich indeksów. Przyczyna jest dość łatwa do zdiagnozowania.

Oczywiście chodzi o wysoką cenę ropy naftowej, której cena wczoraj osiągnęła

kolejne maksima. Wczoraj miało miejsce pierwsze w historii zamknięcie

powyżej poziomu 44 dolarów na baryłkę. Wzrost cen ropy jest sam w sobie

Reklama
Reklama

interesujący. Już nawet analitycy komentujące kolejne sesje na tym rynku

zaczynają stwierdzać, że szukanie powodów wzrostu to tylko marne próby

utrzymania logiki tej tendencji, bo faktycznie rynek zaczyna szaleć.

Wysoka cena ropy to oczywiście nie wszystko. Zwłaszcza, że ostatnio nawet

przy jej wzroście rynek akcji także się podnosił. Tu przeszkodziły pewnie

także opublikowane przed sesją dane makro. Chodzi o dynamikę wydatków

Reklama
Reklama

gospodarstw domowych. Ta spadła znacznie bardziej, niż się tego spodziewano,

bo aż o 0,7%. To nie jest dobra informacja dla graczy, którym zależy

bardziej na wzroście gospodarczym, gdyż mniejsze wydatki mogą przełożyć się

na mniejszych popyt konsumpcyjny, a to przecież największy czynniki wzrostu.

Każdy kij ma dwa końce. Mniejsze wydatki, to mniejsza presja na ceny.

Problem w tym, że konsumpcja to tylko jeden z czynników wpływających na

Reklama
Reklama

ceny. Tu swoje piętno odcisnąć może wysoka cena ropy (choć na razie ceny

benzyny jeszcze tak nie szaleją). Przeważył zatem negatywny wydźwięk wpływu

na wzrost gospodarczy. Pokazuje to choćby indeks spółek handlu detalicznego,

który wczoraj stracił 1,7%.

Z wiadomości ze spółek na pierwszy plan wysuwa się wczorajszy spadek o 20%

Reklama
Reklama

cen akcji Qwest Communications. Spółka podała wyniki znacznie słabsze od

prognoz. Dotyczy to zarówno przychodów, jak i zysków. Spółka nie miała zbyt

wiele pocieszającego do powiedzenia. Wśród obciążeń wyniku była m.in. kara

za nieprawidłowości w księgowaniu na kwotę 300 mln dolarów nałożona przez

SEC oraz Departament Sprawiedliwości. 127 milionów to koszty redukcji

Reklama
Reklama

zatrudnienia. Do tej pory spółka zwolniła 1550 osób, czyli około 4%

wcześniejszego stanu zatrudnienia.

Dla nas spadek w USA będzie miał ograniczone znaczenie. Także spadki w Azji

nie przełożą się raczej znacznie na słabsze nastroje. Nasz rynek nadal

będzie jeszcze pod wrażeniem wczorajszego wzrostu. Czy coś z tego będzie? To

Reklama
Reklama

zależy od tego, czy uda się bykom zamknąć ostatnią lukę bessy. Na razie nie

pokładałbym zbyt dużych nadziei na kontynuację. Zbyt wiele czynników

średnioterminowych nie sprzyja zwyżce. Nie jest wykluczone, że po kilku

punktach spadku na otwarciu ruszymy do wzrostu. Luka powinna być jednak

poważnym oporem i jakoś nie chce mi się wierzyć, by udało się ją bez

problemu pokonać Kontrakty.gif Indeks.gif

Dziś nie ma zbyt wiele danych makro w planie. O 13:00 dowiemy się, jak

zmienił się indeks kredytów hipotecznych. To raczej nie wpłynie na nasz

rynek, ale warto obserwować zachowanie rynku nieruchomości. Później dopiero

o 16:00 podana zostanie wartość wskaźnika ISM dla sektora usług oraz

dynamika zamówień w przemyśle. Dziś mamy także dane dotyczące strefy euro -

o 11:00 podana zostanie dynamika sprzedaży detalicznej (prog +1% r/r i +1%

r/r). Warto także pamiętać o publikacji wyników przez KGH, choć ostatnio

tego typu publikacje nie wpływają znacznie na ceny. Mediana prognoz zysku

netto znajduje się na poziomie 390 mln złotych. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama